Według nieoficjalnych wyliczeń, za część banku BPH, jaką wystawi na sprzedaż jego obecny właściciel, czyli włoska grupa UniCredit, nowy inwestor będzie musiał zapłacić około 10 mld zł (obecnie kapitalizacja całego BPH to ponad 23 mld zł). Zarówno Francuzów z Credit Agricole, jak i Brytyjczyków z HSBC stać na taką inwestycję. Obie grupy finansowe w przeszłości nie żałowały środków, by zwiększyć udziały na nowych rynkach.
Francuzi kupowali gotowe
Zarówno największa grupa bankowa Francji, jak bankowy gigant HSBC inwestycjami w Polsce zainteresowali się dość późno. Pierwsi nad Wisłą pojawili się Francuzi. W 2001 r. od funduszy zarządzanych przez Enterprise Investors kupili 75 proc. akcji największej polskiej firmy sprzedaży ratalnej Lukas za 262,5 mln dol. Razem z pośrednikiem kredytowym Credit Agricole przejęło też kontrolę nad niewielkim Lukas Bankiem. W tym samym roku za prawie 1 mld zł Francuzi kupili od Leszka Czarneckiego kontrolny pakiet największej wówczas firmy leasingowej w Polsce - EFL. Tym samym CA zdobyło pozycję lidera w dwóch segmentach polskiego rynku finansowego - leasingu i kredytów ratalnych - wydając 2 mld zł w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Gdyby CA kupiło BPH, zyskałoby pokaźną grupę nowych klientów: indywidualnych oraz korporacyjnych, którzy w większości mają pozostać w BPH. Czy są oni jednak warci aż 10 mld zł?
- Trudno mówić o cenie, jeżeli tak naprawdę nie wiadomo, co jest na sprzedaż. Łatwo zadeklarować chęć kupna. Ale od deklaracji do kupna jeszcze daleka droga - ocenia Ronnie Richardson, prezes Kredyt Banku. Właściciel tej instytucji, belgijska grupa KBC, także deklarowała zainteresowanie nabyciem oddziałów po BPH. Zgodnie z planami UniCredit, przeznaczona na sprzedaż część oddziałów, aktywów i klientów obecnego BPH, zostanie wyodrębniona z obecnych struktur dopiero w październiku br.
Brytyjczycy czekają