Same banki nie wiedzą, jak wprowadzenie ograniczeń w kredytach walutowych wpłynie na rynek kredytów mieszkaniowych - wynika z opublikowanej wczoraj przez NBP ankiety. Została ona przeprowadzona wśród szefów komitetów kredytowych w bankach na przełomie czerwca i lipca. Właśnie wtedy zaczynały obowiązywać obostrzenia przyjęte przez Komisję Nadzoru Bankowego.

Nieco więcej niż połowa banków stwierdziła, że mimo ograniczeń popyt na kredyty mieszkaniowe będzie nadal rósł. Ale prawie dwie piąte ankietowanych oceniło, że należy się spodziewać spadku popytu (z czego ponad połowa stwierdziła, że "popyt zmniejszy się znacznie").

Ankietowane przez NBP banki komercyjne były natomiast zgodne, że podporządkują się wymaganiom nadzoru i wyraźnie zaostrzą politykę kredytową w odniesieniu do kredytów mieszkaniowych. Jak już pisaliśmy, niektóre zdecydowały się na obejście ograniczeń wprowadzonych przez KNB.

Bankowcy zapowiadają natomiast zwiększenie dostępności kredytów konsumpcyjnych. W przypadku takich kredytów - jak wynika z ankiety NBP - wyjątkowo udany był już II kwartał. Zapotrzebowanie na kredyty rośnie w związku z poprawą sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych. Mniejsze bezrobocie i wzrost dochodów przekładają się na wzrost popytu na dobra trwałego użytku.

Potwierdzeniem dobrej koniunktury w bankowości konsumenckiej jest również opublikowane wczoraj badanie Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH "barometr rynku consumer finance". Prezentowany w cyklu kwartalnym wskaźnik poszedł do góry. - To oznacza, że kredytów będzie przybywać w najbliższym czasie przynajmniej w takim tempie, jak do tej pory - powiedział Piotr Białowolski z IRG SGH.