Reklama

Protesty energetyków nie wpłyną na rząd

Ministerstwa gospodarki i skarbu chcą wprowadzać Program dla elektroenergetyki bez zmian

Publikacja: 03.08.2006 08:02

Zastrzeżenia BOT-u nie skłaniają nas do zmiany głównych założeń Programu dla elektroenergetyki - stwierdza wiceminister skarbu Michał Krupiński. - Roczne przychody Polskiej Grupy Energetycznej powinny wynosić od 2010 r. około 20 mld złotych. Umożliwi to inwestycje na poziomie 3-4 mld zł rocznie - stwierdza. Nie przekonują go uwagi przedstawione przez BOT GiE, największego polskiego wytwórcę energii, w liście do resortu skarbu, o którym pisaliśmy w "Parkiecie". Zarząd firmy alarmuje w nim, że PGE od początku swojego istnienia znajdzie się w sytuacji gorszej od konkurentów. Między innymi dlatego, że będzie musiała lokować 45 proc. swojej produkcji na rynku nieobjętym działalnością Grupy i nie dostanie rekompensat za rozwiązanie kontraktów długoterminowych zawartych z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi.

Konsolidacja zwiększy cenę

Wiceszef resortu gospodarki, Tomasz Wilczak, przyznaje, że wartość firm mających wejść w skład PGE może początkowo spaść. - Z drugiej strony, wzrośnie wartość całej grupy z tytułu włączenia do niej dystrybucji. Efekt synergii będzie większy od ewentualnych strat wywołanych konsolidacją - wyjaśnia.

Z analiz rządu wynika, że wartość firm energetycznych po konsolidacji może wzrosnąć nawet o 30 proc. Dzięki temu branża będzie mogła poradzić sobie z potrzebami inwestycyjnymi, które mogą wynosić od 5 do 7 mld złotych rocznie. Zdaniem Wilczaka, Program dla elektroenergetyki może przyczynić się do obniżenia kosztów wytwarzania, przesyłania i dystrybucji prądu. Przyznaje on jednak, że w ciągu najbliższych pięciu lat mogą wzrosnąć o co najmniej 15-20 proc.

Rząd spuszcza z tonu

Reklama
Reklama

Wiceminister gospodarki T. Wilczak stwierdził wczoraj, że wykonanie czterech najważniejszych zadań w ramach Programu dla elektroenergetyki do lipca 2007 nie jest zagrożone. - Te działania to konsolidacja spółek energetycznych, rozwiązanie kontraktów długoterminowych, wydzielenie operatora systemu przesyłowego i rozdzielenie dystrybucji i handlu prądem w dotychczasowych spółkach dystrybucyjnych - mówi Wilczak. Tyle że jeszcze niedawno zapowiadał konsolidację, czyli utworzenie PGE i Grupy Południe, do końca 2006 r. Możliwe, że holdingi te zostaną zawiązane jeszcze w tym roku. Ich restrukturyzacja będzie następowała jednak później. Kiedy staną się jednolitymi koncernami - tego ministrowie nie potrafią określić. Podtrzymują jednak deklaracje o prywatyzacji części udziałów PKE i PGE na giełdzie w latach 2007-2008. W 2007 r. mają powstać dwie mniejsze grupy energetyczne. Jedna będzie składać się z Elektrowni Kozienice, grupy dystrybucyjnej Enea i kopalni Bogdanka. Druga powstanie w oparciu o Energę i elektrownię w Ostrołęce. Na ten ostatni zakład trwa jeszcze prowadzony przez resort skarbu przetarg. M. Krupiński nie potrafi wyjaśnić, kiedy zostanie on anulowany. Podtrzymuje jednak opinię, że grupy energetyczne oparte o Eneę i Energę najpierw będą konsolidowane, a w drugiej kolejności prywatyzowane na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama