pozycji z nadziejami. Inna sprawa, że każdy wynik tej sesji by ich tak pozostawiał, a to za sprawą
niskiego obrotu. Właśnie ten
obrót czyni w moim pojźciu wczorajszą sesjź korekcyjną, a nie
kontynuacji.
Znamienny jest także inny fakt związany z analizą techniczną. Wczoraj ceny oddaliły siź od przeciźtej we wtorek średniej kroczącej, a sama średnia zaczźła spadać. To oczywiście samo w sobie o niczym nie świadczy, ale może być potwierdzeniem innych sygnałów słabości rynku. Przypomnź, że definitywną przesłanką do oczekiwania na spadek cen bździe zamkniźcie luki hossy sprzed dwóch tygodni.
Na koniec zwrócź jeszcze uwagź na wczorajsze dane makro. Przypomnijmy, że raport ADP o nowych miejscach pracy w USA był gorszy od oczekiwań. Zdaniem ADP, sektor prywatny wygenerował jedynie 99 tys. etatów, a prognozowano liczbź około 150 tys. Nie to jest jednak najważniejsze. Warto siź zastanowić, jaką wartość prognostyczną ma ten raport w odniesieniu do publikowanych oficjalnie danych w piątek. Po zachowaniu inwestorów można przypuszczać, że za bardzo siź tym nie przejmują. Ich oczekiwania co do ilości nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym są nawet wyższe od oficjalnych prognoz. Widać to po notowaniach derywatów ekonomicznych. Wniosek jest prosty - rynek szybko siź uczy. Po pamiźtnej euforii i póęniejszym rozczarowaniu miesiąc temu, teraz już nikt nie bierze zbyt poważnie raportu ADP. Czy słusznie? Ja bym go tak zupełnie nie ignorował, choć oczywiście nie jest on wyrocznią. Inna sprawą jest problem interpretacji danych. Czy złe dane to nadal dobra wiadomość? Chodzi oczywiście o możliwy ruch stóp procentowych przez FOMC.