Najważniejszymi wydarzeniami dnia były oczywiście decyzje Europejskiego Banku Centralnego i Bank of England. BoE nieoczekiwanie podniósł stopy procentowe, co spowodowało silny wzrost funta do dolara, euro i złotego. Podwyżka stóp przez EBC oraz jastrzębi komunikat nie osłabił jednak złotego.

Po 15:00 złoty zaczął się nawet umacniać, co jest dość nieoczekiwane w przypadku, gdy po raz kolejny zmniejsza się różnica w stopach procentowych pomiędzy Polską, a głównymi rynkami. Wiele krajów z naszej kategorii bądź regionu, bez względu na to czy w skutek czynników zewnętrznych czy z chęci pozostawania "w linii" z innymi bankami centralnymi, już zaczęło podnosić stopy.

Fakt, że mamy kolejną podwyżkę i uzasadnione zostały dalsze podwyżek nie powinno umacniać złotego. W średnim terminie złoty powinien tracić. Fakt, że tak się nie dzieje świadczy prawdopodobnie o niespekulacyjnym charakterze napływającego kapitału, co jest dodatkowym, pozytywnym aspektem obecnej sytuacji.

Dobre dane opublikowane w USA o 16:00 nie wpłynęły istotnie na notowania dolara i złotego, mimo, że są to kolejne dane wskazujące na to, że inflacja nie jest opanowana. Po16:30 EURPLN spadał dalej notując dzienne minima.

Od rana notowania eurodolara konsolidowały się w przedziale 1,2750 - 1,2780. Zgodnie z prognozą dolne ograniczenie tej konsolidacji było świetnym momentem na zakup euro (1,2755) przed wystąpieniem prezesa ECB. (IDM/ISB)