Litewscy inwestorzy przestraszyli się problemów z dostawami ropy do Możejek i raczej nie wierzę w możliwość szybkiego ich rozwiązania. Dyrektor generalny rafinerii Nelson English zapewnił znów, że firma poradzi sobie, nawet gdyby przerwa w dostawach surowca za pośrednictwem uszkodzonego rurociągu "Przyjaźń" okazała się długa. Mimo to kurs akcji spółki wciąż spada. W czwartek na koniec sesji w Wilnie wyniósł 7,38 litów, co oznacza zniżkę o 6,3 proc. W trakcie notowań spadek był głębszy i przekraczał 10 proc. - najwięcej od ponad 6 lat. W sumie od wtorku, po tym jak pojawiły się pierwsze informacje o wstrzymaniu dostaw ropy, papiery litewskiej spółki staniały o 13,7 proc. W ciągu trzech dni rynkowa wycena Możejek obniżyła się o 830 mln litów (ok. 300 mln USD). Teraz firma jest warta 5,2 mld litów, czyli 1,94 mld USD. To znacznie mniej niż Orlen ma zapłacić za 84,36 proc. akcji spółki. Polski koncern wyda w sumie ponad 2,34 mld USD. Z tej kwoty 1,49 mld USD dostanie holenderski Yukos International, a 0,85 mld USD - litewski rząd.

300 mln USD - o tyle spadła w ciągu trzech dni rynkowa wycena

Możejek