Opublikowane pod koniec ubiegłego tygodnia gorsze od prognozowanych dane z amerykańskiego rynku pracy wzmocniły oczekiwania, że we wtorek Fed przerwie trwający od dwóch lat cykl zaostrzania polityki pieniężnej, co mogłoby zwiększyć atrakcyjność aktywów rynków wschodzących. Może się to jednak okazać czynnikiem krótkotrwałym. "Po całym zamieszaniu ze stopami w USA, inwestorzy spojrzą głębiej i zaczną się zastanawiać, co spowolnienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych oznacza dla gospodarki światowej" - powiedział makler w DI BRE Banku, Piotr Dudziński.
"Spodziewam się, że ten tydzień będzie nerwowy, ale dużych wzrostów już się nie spodziewam. Raczej będziemy mieli do czynienia z wahaniami w okolicach poziomu 3.000 punktów na WIG20" - dodał.
Dziś wśród spółek z indeksu WIG20, które traciły na wartości negatywnie wybijała się Agora SA, która podała ostatnio rozczarowujące wyniki. Spadały też banki i KGHM Polska Miedź SA - firmy, które w ostatnim kwartale wypracowały rekordowe zyski. W rezultacie WIG20 nie obronił pułapu 3.000 punktów.
"Widać, że mimo dobrych wyników, ostatnie wzrosty okazały się być zwyżkami na wyrost. Rynek chciał wyprzedzić to, co się miało wydarzyć na Zachodzie i teraz mamy rozczarowanie" - powiedział Dudziński.
W tym tygodniu sezon publikacji wyników właściwie dobiegnie końca. W środę i czwartek swe raporty podadzą Netia SA, Prokom Software SA, TVN SA i Orbis SA, a w piątek sezon publikacji wyników zakończą PKN Orlen, Grupa Lotos SA i banku PKO BP SA.