Reklama

Stopy bez zmian, wygrała gospodarka

Fed wczoraj decydował o stopach i musiał wybrać, czy od walki z inflacją ważniejsza jest gospodarka. Chwilowo wygrała gospodarka

Publikacja: 09.08.2006 08:50

We wtorek najbardziej oczekiwaną informacją na rynkach była wiadomość o decyzji amerykańskiego banku centralnego w kwestii stóp procentowych. Inwestorzy liczyli, że Fed ogłosi przerwę w cyklu podwyższania kosztów kredytu. Analitycy także w większości nie spodziewali się zmiany oprocentowania, bo gospodarka zwalnia, a bezrobocie rośnie.

Co groźniejsze?

Obawy o skutki spowolnienia gospodarki USA miały przeważyć nad zagrożeniami wynikającymi z większego wzrostu cen.

Na koniec czerwca inflacja, bez cen energii i żywności, wynosiła 2,4 proc. w stosunku rocznym i wykraczała poza przedział (1-2 proc.) określony przez bank centralny.

Wzrost cen może przyspieszyć po zatrzymaniu wydobycia przez British Petroleum na Alasce, gdzie koncern ten eksploatuje największe pole naftowe w Ameryce Północnej.

Reklama
Reklama

Są też inne czynniki zwiększające inflację, jak szybko rosnące koszty pracy, które w drugim kwartale zwiększyły się o 4,2 proc. Coraz więcej płaci się za wynajem mieszkań, drożeją dobra i usługi z powodu wcześniejszego skoku cen ropy i drogiej energii.

Nie teraz, to jesienią

W związku z tym wielu analityków spodziewało się we wtorek, że Fed w komunikacie po posiedzeniu komitetu otwartego rynku zawrze ostrzeżenie, iż jest gotowy podwyższać stopy procentowe, jeśli zagrożenie inflacją zwiększy się.

Niektórzy specjaliści prognozowali, że jesienią stopy w USA mogą wzrosnąć. - Jest prawdopodobne, że w następnych miesiącach inflacja zwiększy się i Fed będzie musiał działać - uważa Nariman Behravesh, główny ekonomista Global Insight. Komu wówczas zrobi dobrze?

Kto skorzysta

Ci Amerykanie, którzy mają pieniądze na kontach bankowych, życzyli sobie wczoraj kolejnej podwyżki stóp procentowych, bo dziźki niej ich zarobki są wyższe. Stanowią jednak mniejszość.

Reklama
Reklama

Zadłużona większość jest po drugiej stronie tej finansowej barykady. Oni trzymali kciuki, by bank centralny przynajmniej nie ruszał kosztów kredytu, które w dwa lata wzrosły z 1 proc. do 5,25 proc. Ten poziom oprocentowania dotyczy funduszy federalnych, pieniędzy, jakie bank centralny na krótki okres pożycza bankom komercyjnym i one sobie wzajemnie. W relacjach poszczególnych banków z klientami obowiązują inne zasady.

W tym roku Amerykanie zainkasują bilion dolarów z tytułu odsetek - obliczyła Global Insight. Aktywa wrażliwe na zmiany stóp procentowych na koniec pierwszego kwartału szacowane były na 6,3 biliona dolarów.

Pióra nie opadły

Ben Bernanke, szef banku centralnego USA, może zwiększać ich przychody, jeśli Fed będzie podnosił stopy. - Bernanke jest postrzegany jako skłaniający się ku gołębiej polityce - uważa Glenn Haberbush, ekonomista Mizuho. Sugerował, że jeśli zdecyduje się na podwyższenie oprocentowania funduszy federalnych do 5,5 proc., zrzuci trochę gołębich piór i wtedy będzie mógł sobie pozwolić na umiarkowanie. Stało się inaczej.

Bloomberg, ABCnews.com, usatoday.com

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama