Wczorajszy najwyższy od końca lipca wzrost WIG20 (o 2,4 proc.) daje nadzieję przynajmniej na przejściowe odbicie. Na myśl powraca sytuacja z połowy lipca, kiedy indeks największych spółek zawrócił w górę po spadku o 6,5 proc. Jak dotąd, ostatnia krótkoterminowa przecena sprowadziła WIG20 w dół o 6,1 proc. (licząc do minimum z 3 sierpnia). Na powtórkę sytuacji z połowy lipca szansę dają także wskaźniki. Podobnie jak wówczas ze strefy wyprzedania wyszedł właśnie oscylator stochastyczny, generując tym samym krótkoterminowy sygnał kupna. W tej sytuacji pokonanie ostatniego szczytu na poziomie 3191 pkt wydaje się jak najbardziej realne.
Największy problem polega na tym, że WIG20 ciągle rośnie nieproporcjonalnie szybciej niż inne rynki wschodzące. W czasie ostatniej kilkudniowej wyprzedaży pisałem, że jest ona efektem przywracania równowagi między zwyżką WIG20 a wzrostem indeksu MSCI dla rynków wschodzących względem czerwcowego szczytu. W lipcu WIG20 zanotował jeden z najlepszych w ostatnich latach miesięcy, podczas gdy inne rynki wschodzące praktycznie stały w miejscu. Teza o przywracaniu równowagi wychodzi z założenia, że na dłuższą metę oba indeksy poruszają się w tym samym rytmie i przewaga jednego nad drugim może być jedynie przejściowa. Zjawisko to było widać już nieraz w tym roku.
Ostatnia kilkudniowa przecena faktycznie zmniejszyła nierównowagę względem rynków wschodzących, tym bardziej że w tym czasie indeks MSCI zanotował niewielką zwyżkę. Dzięki temu WIG20 bardzo zbliżył się do sytuacji, w której jego poziom jest uzasadniony przez rozwój wydarzeń na rynkach światowych. Czego zatem można się spodziewać w najbliższej przyszłości? Jeżeli wczorajsza zwyżka
WIG20 jest początkiem większego ruchu, to możliwe, że indeks blue chips znowu oderwie się od rynków wschodzących. Tego rodzaju zwyżce nie będzie można wróżyć trwałego sukcesu. Chyba że inwestorzy na rynkach wschodzących przystąpią do bardziej entuzjastycznych niż dotąd zakupów akcji. Ale na to najwyraźniej nie pozwalają obawy przed spowolnieniem światowej gospodarki.