Po minorowych nastrojach we wtorek, z powodu nie wiadomo jak długiej przerwy zarządzonej przez Fed dla stóp procentowych, w środę nowojorskie indeksy wystartowały na plusie. Inwestorów dobrze usposobiły takie spółki, jak Cisco, największy na świecie producent sprzętu dla sieci komputerowych, czy rozrywkowy Disney. Obie ogłosiły dobre wyniki za miniony kwartał.

Najlepsze nastroje na początku sesji były na rynku Nasdaq. Jego indeks ostro ruszył i po kilkunastu minutach uzyskał dużą przewagę nad konkurencją. Miał na plusie prawie 1,5 proc., a konkurencyjne indeksy znacznie mniej. Później zwyżka zmalała do 0,9 proc.

Europie podobnie jak Ameryce też doskwierał brak pewności, co zrobi Fed na kolejnym posiedzeniu, ale również znajdowała pocieszenie w dobrych wynikach, szczególnie niemieckiego Adidasa, producenta sprzętu sportowego, i holenderskiego Hagemeyera. sieci handlu hurtowego sprzętem elektrycznym. Cisco pomógł Nokii, a brytyjskiego Barclaysa pchały w górę plotki o bliskiej ofercie przejęcia. Imponujący spadek kursu akcji zanotował niemiecki detalista KarstadtQuelle (-8,9 proc.) z powodu redukcji rocznej prognozy. W grupie spadkowej wyróżniał się też Commerzbank, udziałowiec BRE Banku, bo nie sprostał oczekiwaniom rynku. W Europie po południu rosły indeksy jedenastu rynków na osiemnaście.

Azja za pomocą ciężkiej maszynerii odrabiała wcześniejsze straty. Wydarzeniem dla próbujących zarobić na giełdzie w Tokio był raport o zamówieniach na maszyny. Okazał się lepszy niż oczekiwano, dzięki czemu drożała m.in. Toyota. Indeks Morgana Stanleya dla Azji i Pacyfiku wzrósł o 0,7 proc., do 127,04 pkt, po wcześniejszym spadku o 1,4 proc. z powodu zawodu, jaki inwestorom sprawił we wtorek Ben Bernanke, szef banku centralnego USA nie informując, co dalej będzie się działo ze stopami procentowymi. Wskaźnik tokijski Nikkei 225 podźwignął się z jeszcze większego upadku, bo najpierw stracił 1,5 proc, aby ostatecznie zyskać 1,2 proc. Indeks giełdy w Hongkongu wzrósł o 1,8 proc. i jest najwyżej od prawie sześciu lat.