Reklama

230 mld złotych trafi do budżetu państwa

Prawie 60 mld euro (czyli około 230 mld zł), które otrzyma Polska z Unii Europejskiej w latach 2007-2013, stanie się częścią budżetu. Ma to ułatwić ich wydawanie

Publikacja: 11.08.2006 08:24

W ubiegłym tygodniu premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że prawie 60 mld euro, które przekaże nam Unia Europejska w latach 2007-2013, zostanie zapisane w budżecie. To pomysł Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które w ten sposób chce ułatwić wydawanie unijnych pieniędzy, szczególnie na przedsięwzięcia realizowane przez instytucje publiczne.

Jak tłumaczy w rozmowie z "Parkietem" (patrz niżej) Tomasz Nowakowski, wiceminister rozwoju regionalnego, te fundusze zostaną zapisane jako jedna pozycja w budżecie łącznie z tzw. wkładem krajowym, czyli obowiązkowymi środkami, które Polska musi dołożyć do pomocy z Brukseli.

Bez zatorów płatniczych

Taki krok to efekt dotychczasowych doświadczeń z pomocą unijną. Do końca czerwca wykorzystaliśmy ok. 16,5 proc., z 11,3 mld euro (łącznie z wkładem krajowym prawie 14,9 mld euro), które otrzymaliśmy z UE na lata 2004-2006. Co prawda, reszta musi zostać wydana do końca 2008 roku, jednak już teraz - mimo uspokajających sygnałów ze strony rządu - pojawiają się obawy, że czźść pieniźdzy może przepaść. Szczególnie zagrożony jest program transportowy, w którym udało się wykorzystać niecały procent pieniędzy.

Według T. Nowakowskiego, skumulowanie wszystkich środków w budżecie umożliwi uniknięcie w przyszłości takich zagrożeń, jak np. chwilowy brak pieniędzy na wydatki, powodujący kilkutygodniowe lub dłuższe opóźnienia w realizacji inwestycji. - Połączenie środków krajowych i unijnych w budżecie państwa pozwoli na elastyczne przesuwanie pieniędzy pomiędzy poszczególnymi programami w zależności od stopnia zrealizowanych płatności. Dzięki temu unikniemy sytuacji, że w jednym programie brakuje pieniędzy na wypłaty, a w drugim leżą niewykorzystane - wyjaśnia wiceminister. Beneficjenci będą mogli bez obaw o stabilność finansowania realizować wieloletnie inwestycje.

Reklama
Reklama

Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", pozytywnie ocenia pomysł MRR. - Rzeczywiście przyczyni się do poprawy płynności wydawania unijnych pieniędzy i pozwoli na uniknięcie zatorów płatniczych. - Dla budżetu będzie to operacja neutralna, bo końcowe saldo będzie zerowe - mówi.

Start w styczniu

Wiceminister rozwoju uspokaja, że jego resort nie chce zawłaszczać kompetencji Ministerstwu Finansów, które nadal pozostanie płatnikiem pomocy unijnej. Jednak od przyszłego roku MRR ma stać się Instytucją Certyfikującą - będzie sprawdzało, czy wnioski o wypłaty są zgodne ze stanem inwestycji. Tym obecnie zajmuje się MF.

Zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2007 r. W tym celu należy znowelizować ustawę o finansach publicznych. MRR chce to zrobić przez własną nowelę lub zamiany zapisać w projekcie ustawy o zasadach prowadzenie polityki rozwoju, którą jeszcze w tym miesiącu zajmie się rząd. Resort początkowo chciał dołączyć się do prac nad nową ustawą o finansach publicznych, która jest przygotowywana w Ministerstwie Finansów. - Ponieważ nic nie wskazuje, by do 1 stycznia 2007 r. udało się uchwalić tę ustawę, zdecydowaliśmy się przedstawić nasze propozycje - tłumaczy wiceminister.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama