Skonsolidowane sprawozdanie finansowe Mennicy za drugi kwartał nie zachwyciło akcjonariuszy. Kurs spółki spadł o 1,1 proc., do 71,4 zł. Akcje tanieją od 4 sierpnia, czyli od publikacji słabych wyników jednostkowych (przychody spadły o 6,6 mln zł, do 87,9 mln zł, a zysk netto o 8,8 mln zł, do 5,6 mln zł). Dzień wcześniej za akcję płacono 78 zł.
Sprzedaż samej Mennicy spadła, ponieważ NBP złożył mniejsze zamówienie na produkcję monet. Grupa kapitałowa miała 110,5 mln zł przychodów, czyli o pół miliona więcej niż rok wcześniej. Zysk netto był już jednak niższy. Grupa zarobiła na czysto 9,8 mln zł wobec 17,7 mln zł przed rokiem.
- Wyniki są zgodne z naszymi wewnętrznymi prognozami - mówi tymczasem Leszek Kula, członek zarządu spółki. Dlaczego pogorszyła się rentowność? Koszty sprzedaży wzrosły o 6,8 mln zł, do 96,7 mln zł. - Zakupiliśmy z wyprzedzeniem materiały do produkcji - wyjaśnia L. Kula. W przyszłym kwartale koszty powinny więc być niższe. Grupa miała też 384 tys. zł straty finansowej. Koszty finansowe wyniosły 1,7 mln zł (rok wcześniej 220 tys. zł).
Kiedy można się spodziewać poprawy wyników? - Trzeci kwartał jest dla Mennicy tradycyjnie słabszy z powodu lipcowego przeglądu technicznego maszyn. Wyniki roczne powinny być jednak zbliżone do wypracowanych w 2005 r. - mówi L. Kula. Po dwóch kwartałach grupa ma 250,8 mln zł przychodów i 25,8 mln zł zysku netto. Rok wcześniej było to odpowiednio 230,5 mln zł i 30,3 mln zł.
Teraz największe obroty (113,2 mln zł) grupa osiągnęła z tytułu obsługi biletów magnetycznych. Rentowność tego biznesu jest jednak bardzo niska: przyniósł on niecały 1 mln zł zysku. - Dlatego musimy zwiększyć skalę. Teraz karta miejska funkcjonuje w Warszawie i Jaworznie. W najbliższych miesiącach pojawi się jeszcze w dwóch miastach - zapowiada L. Kula.