Reklama

Samoloty i akcje poszły w górę

W piątek, po emocjach i chaosie, na najruchliwsze lotnisko w Europie powróciła codzienność, ale z nowymi wymogami w zakresie bezpieczeństwa

Publikacja: 12.08.2006 08:59

Zmieniła się też sytuacja na londyńskiej giełdzie. Akcje British Airways, głównego użytkownika portu lotniczego Heathrow, drożały. Eksperci nie spodziewają się spadku zainteresowania podróżami lotniczymi. Jeśli jednak tak się stanie, prawdopodobnie będzie to trend chwilowy.

Wyższe koszty

Zaostrzone procedury kontroli pasażerów i bagażu na brytyjskich lotniskach mogą jednak spowodować wzrost kosztów przewoźników powietrznych. Przede wszystkim trzeba będzie zwiększyć liczbę urządzeń do wykrywania materiałów wybuchowych. Wyższe koszty będą się też wiązać z opóźnieniami, gdyż bardziej drobiazgowa kontrola pasażerów i bagażu wydłuży czas odprawy na lotniskach, a także wzrośnie liczba podróżnych zmieniających swoje plany. Trzeba będzie ograniczyć zakres samoobsługi. Linie lotnicze z powodu kosztów m.in. wprowadziły rezerwację biletów za pośrednictwem internetu, ale w takiej sytuacji jak obecnie, twierdzą eksperci, jest to utrudnione. - Linie lotnicze muszą zwiększyć skalę bezpośredniej obsługi - uważa Alan Sbarra, konsultant z San Francisco.

Ujawnienie przez brytyjską policję planów zamachowców przygotowujących ataki na samoloty lecące do Stanów Zjednoczonych w czwartek doprowadziło do paraliżu lotniska Heathrow. Odwołano 1100 lotów. Inwestorzy pozbywali się akcji europejskich towarzystw lotniczych (British Airways, Luft-hansa, Air France-KLM), biur podróży i innych firm związanych z branżą turystyczną, jak np. hotelarskie.

Początkowo spadały też kursy akcji linii amerykańskich notowanych w Nowym Jorku, ale później odrabiały straty. American Airlines w pewnym momencie potaniały o 5,1 proc., po odbiciu o tyle samo poszły w górę i sesję zakończyły bez zmian wobec poprzedniego zamknięcia. "Inwestorzy w USA bardziej niż ataków terrorystycznych obawiają się wzrostu cen paliw, kryzysu na Bliskim Wschodzie i skutków spowolnienia gospodarki", przekonuje w swoim raporcie Daniel McKenzie, analityk Credit Suisse.

Reklama
Reklama

Z wysokimi cenami paliwa, które w ostatnich dwóch latach wzrosły o 75 proc., przewoźnicy sobie radzą dzięki rosnącym przewozom pasażerskim. Duży popyt ułatwił im podwyższenie opłat.

Z tego powodu amerykańskie linie lotnicze w II kwartale, po raz pierwszy od sześciu lat, miały zyski. Od 2000 r. łącznie straciły 40 miliardów dolarów, a czterej przewoźnicy, wśród nich United Airlines, musieli ogłosić bankructwo.

Bez agresywnych zakupów

Mimo potencjalnie wyższych kosztów agencja ratingowa Moody?s Investors Service nie zmieniła oceny perspektyw branży. - W krótkim okresie większość przewoźników jest w stanie poradzić sobie z mniejszymi przychodami i większymi kosztami związanymi z zagrożeniami - uważa Gregory Clif-ton, analityk Moody?s.

James Corridore z agencji Standard&Poor?s wprawdzie prognozuje wysokie zyski w tym i następnym roku, ale obniżył rekomendacje dla American Airlines i Continental Airlines. Mówi, że nie może zalecać inwestorom agresywnego kupowania ich akcji, kiedy pojawiły się dodatkowe zagrożenia.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama