Reklama

Od pół roku w miejscu

Zatrzymanie zwyżki WIG20 to efekt powrotu do tempa wzrostu uzasadnionego zachowaniem innych rynków wschodzących

Publikacja: 12.08.2006 09:14

Jak na razie, sierpień nie przynosi powtórki z bardzo udanego dla inwestorów lipca. Spadła temperatura, zmalała też chęć do zakupów akcji. O tym, że nastroje bardzo odbiegają od tych z najlepszych okresów hossy przekonują choćby piątkowe niemrawe reakcje rynku na lepsze od oczekiwań wyniki czołowych spółek. Zysk PKN Orlen był co prawda mniejszy niż przed rokiem (co było praktycznie pewne i dyskontowane od dłuższego czasu), ale o 19 proc. przewyższył średnią prognozę analityków. Kurs nie tylko nie wystrzelił w górę, ale po dwóch godzinach handlu zszedł na minus względem czwartkowego zamknięcia. Taki sam los spotkał PKO BP, który podał zysk netto nie tylko o 8 proc. wyższy niż rok temu, ale także o 4,4 proc. wyższy od średniej prognozy analityków. W innych okolicznościach takie wyniki wywołałyby zapewne falę zakupów i pozwoliły na pokaźny wzrost WIG20.

Wzrost był za szybki

Z czego wynika ten marazm? Wiele wskazuje na to, że przyczyną jest nierównowaga względem rynków wschodzących, w jakiej WIG20 znalazł się w efekcie lipowej zwyżki. W ubiegłym miesiącu WIG20 podskoczył o 10,4 proc. i był to jeden z najlepszych miesięcy w historii całej hossy. Tymczasem indeks MSCI dla rynków wschodzących praktycznie stał w miejscu. Wymowny jest wykres rocznych stóp zwrotu z obu indeksów. Okazuje się, że w końcu lipca różnica między roczną zmianą WIG20 a roczną zmianą indeksu MSCI przekroczyła 20 pkt proc. Tak dużą przewagę naszego rynku zanotowano poprzednio w połowie maja, czyli tuż przed załamaniem notowań. Zatrzymanie zwyżki WIG20 na początku sierpnia przy jednoczesnym umiarkowanym wzroście wskaźnika MSCI można interpretować jako przywracanie stanu równowagi względem rynków wschodzących. Trzeba też zauważyć, że nasze akcje drożały w minionych kilkunastu tygodniach jeszcze szybciej w ujęciu dolarowym. Umocnienie złotego sprawiło, że polskie spółki stały się jeszcze droższe w porównaniu z innymi rynkami wschodzącymi, niż wynikałoby ze zmian WIG20 wyrażonych w złotych.

Rynki wschodzące znowu

decydują

Reklama
Reklama

Obecnie różnica między rocznymi stopami zwrotu z WIG20 i indeksu MSCI spadła do ok. 10 proc., czyli do poziomu bliskiego średniej z ostatnich ośmiu miesięcy. Można więc przyjąć, że równowaga została przywrócona. To z kolei oznacza, że w najbliższym czasie WIG20 znowu będzie prawdopodobnie podążać w ślad za rynkami wschodzącymi, a lipcowe anomalia w postaci nieuzasadnionej przewagi WIG20 odeszły w przeszłość.

Mimo wyjątkowo silnych wahań w ostatnich miesiącach WIG20 w zasadzie stoi w miejscu w dłuższej perspektywie - ma wartość niewiele wyższą niż w końcu stycznia. To znajduje odzwierciedlenie w rocznej zmianie indeksu. Obecnie nieznacznie przekracza ona 35 proc., podczas gdy jeszcze w maju roczna zmiana była wyższa niż 80 proc. Ponieważ na dłuższą metę dynamika WIG20 jest ściśle związana z dynamiką produkcji przemysłowej, to obecny zastój na giełdzie można interpretować jako zapowiedź spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Sytuacja taka byłaby zgodna z tendencjami na świecie, gdzie coraz głośniej zaczyna mówić się o spowolnieniu. W krótkim terminie sytuacja techniczna WIG20 sprzyja niedźwiedziom. Już na początku miesiąca została przebita średnioterminowa linia trendu wzrostowego. Ostatnie osłabienie jest konsekwencją tego negatywnego sygnału. W piątek indeks naruszył, co gorsza, krótkoterminowe wsparcie wynikające z minimów z ostatnich sesji na poziomie ok. 3000 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama