Przed tygodniem przedstawiłem Państwu możliwości inwestycyjne, jakie stwarza dodatkowy termin poboru w spółkach publicznych. W pierwszym półroczu przeprowadzono ponad 20 emisji w tym trybie, co oznacza, że inwestorzy mieli sporo okazji inwestycyjnych. I w prawie każdej z nich - bez większego ryzyka - mogli osiągnąć zysk wynoszący ok. 1 proc.
Obiecałem też, że wytłumaczę, dlaczego uważam, że tego typu okazje niedługo się skończą. Pierwszy powód jest oczywisty - wkrótce się okaże, że każdy, kto miał przeprowadzić tanią emisję w trybie prawa poboru, już to zrobił. Zwłaszcza że na każdą emisję potrzebne są wolne środki - a możliwości inwestycyjne naszych inwestorów nie są nieograniczone.
Drugi powód pośrednio związany jest ze zmianą, jaką wprowadzono w Kodeksie spółek handlowych w porównaniu ze starym Kodeksem handlowym. Przypomnę, że w przypadku spółek publicznych - chcąc skrócić czas przeprowadzania samej oferty - pozostawiono zapis o przydzielaniu akcji w zapisach dodatkowych proporcjonalnie do zgłoszeń. Jednak w przypadku pozostałych spółek wprowadzono już nowe zasady. Jeżeli zamawianych jest więcej akcji niż wynosi "resztówka", wówczas w drugim przydziale każdemu przyznaje się taki procent nieobjętych walorów, jaki przysługuje mu w kapitale zakładowym.
Różnica - jak widać - jest istotna. W spółkach publicznych dodatkowe zlecenia przyjmowane są proporcjonalnie do zainwestowanych pieniędzy, w spółkach niepublicznych - do posiadanych akcji. Pierwsze rozwiązanie wprowadzono, chcąc maksymalnie skrócić czas trwania emisji - tak aby wkrótce po jej rozliczeniu prawa do akcji (PDA) trafiły do obrotu giełdowego. W drugim rozwiązaniu potrzebne jest precyzyjne wyznaczenie, kto, ile akcji posiadał w dniu przyznania prawa poboru - a to może nie być proste, gdyż inwestor może mieć akcje na kilku różnych rachunkach.
To stosowane w spółkach niepublicznych rozwiązanie zaczęło teraz przenikać do spółek notowanych na giełdzie. A że ustalenie "procentowego udziału w kapitale" jest trudne, odpowiednio zmodyfikowano zasady. Jako pierwsze takie rozwiązanie zastosowały fundusze inwestycyjne, w których dominującym udziałowcem jest firma Supernova Capital: NFI Kwiatkowski, NFI Progress i Zachodni NFI. Zaraz potem tą drogą poszła wywodząca się z funduszy NFI spółka FAM. W przeprowadzonych przez wszystkie te firmy emisjach liczba akcji przyznawanych w drugim terminie była proporcjonalna do wielkości zapisów złożonych w pierwszym terminie. Można więc powiedzieć, że prawo poboru zostało wykonane podwójnie.