Ponad 300 mln zł, jakie uzyskał Prokom Investments ze sprzedaży akcji Biotonu, pokryło tylko część kosztów związanych z kupnem przez Ryszarda Krauzego dostępu do złóż ropy naftowej w Kazachstanie. Jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", która podała informację o wschodniej inwestycji jednego z najbogatszych Polaków, Ryszard Krauze zapłacił za nie 400 mln USD. Skąd weźmie resztę pieniędzy? Przedstawiciele Prokomu tego nie komentują i nie odpowiadają na żadne dodatkowe pytania.
Bezpośrednim inwestorem w Kazachstanie będzie spółka córka Prokomu Investments - Petrolinvest. Do tej pory zajmowała się handlem gazem i ropą naftową. Teraz kupiła po 50 proc. udziałów w trzech spółkach i 35 proc. udziałów w kolejnej, które kontrolują pokłady roponośne. Łącznie wielkość pokładów, do których dostęp mają spółki Ryszarda Krauzego, szacuje są na 2 mld baryłek (dla porównania: dzienne zapotrzebowanie Polski to zaledwie ok. 400 tys. baryłek).
Najprawdopodobniej w kazachskie przedsięwzięcie zostanie zaangażowana jeszcze jedna spółka, w której PI ma wkrótce objąć udziały (na razie została podpisana umowa inwestycyjna) - Pol-Aqua. Firma z Piaseczna buduje trzecią nitkę rurociągu Przyjaźń, którym transportowana jest rosyjska ropa naftowa do rafinerii w Polsce i Niemczech. W maju Pol-Aqua uzyskała na 10 lat koncesję na import i handel gazem. W Komisji Papierów Wartościowych i Giełd złożyła również prospekt emisyjny, bo chciała w lipcu 2006 r. wyemitować pierwsze akcje. Po podpisaniu umowy z PI debiut wstrzymano, ale spółka zapowiada wejście na warszawski parkiet w 2007 r.
Czy wobec tego Petrolinvest (współpracując z innymi przedsiębiorstwami z grupy Krauzego) może stać się konkurencją dla PKN Orlen i Lotosu, które także chcą zdobyć własne złoża?
- Jest za wcześnie, aby na takie pytanie odpowiedzieć - mówi Flawiusz Pawluk, analityk DM BZ WBK. Jego zdaniem, to, że polski przedsiębiorca zdobył bezpośredni dostęp do złóż ropy naftowej, może nieść pozytywne skutki dla całej branży. - Przede wszystkim nikt już nie będzie mógł tłumaczyć się, że tego nie da się zrobić. Oczekiwać należy więc przyspieszenia prac nad pozyskaniem własnych złóż przez Orlen i Lotos - dodaje Flawiusz Pawluk.