Reklama

Czy inwestorzy giełdowi będą finansować interesy naftowe?

Dwie spółki związane z Ryszardem Krauze i zaangażowane w wydobycie ropy naftowej w Kazachstanie mogą w przyszłym roku zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Zdaniem analityków, w przyszłości powinny współpracować z polskimi koncernami naftowymi - Lotosem i Orlenem

Publikacja: 16.08.2006 07:07

Ponad 300 mln zł, jakie uzyskał Prokom Investments ze sprzedaży akcji Biotonu, pokryło tylko część kosztów związanych z kupnem przez Ryszarda Krauzego dostępu do złóż ropy naftowej w Kazachstanie. Jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", która podała informację o wschodniej inwestycji jednego z najbogatszych Polaków, Ryszard Krauze zapłacił za nie 400 mln USD. Skąd weźmie resztę pieniędzy? Przedstawiciele Prokomu tego nie komentują i nie odpowiadają na żadne dodatkowe pytania.

Bezpośrednim inwestorem w Kazachstanie będzie spółka córka Prokomu Investments - Petrolinvest. Do tej pory zajmowała się handlem gazem i ropą naftową. Teraz kupiła po 50 proc. udziałów w trzech spółkach i 35 proc. udziałów w kolejnej, które kontrolują pokłady roponośne. Łącznie wielkość pokładów, do których dostęp mają spółki Ryszarda Krauzego, szacuje są na 2 mld baryłek (dla porównania: dzienne zapotrzebowanie Polski to zaledwie ok. 400 tys. baryłek).

Najprawdopodobniej w kazachskie przedsięwzięcie zostanie zaangażowana jeszcze jedna spółka, w której PI ma wkrótce objąć udziały (na razie została podpisana umowa inwestycyjna) - Pol-Aqua. Firma z Piaseczna buduje trzecią nitkę rurociągu Przyjaźń, którym transportowana jest rosyjska ropa naftowa do rafinerii w Polsce i Niemczech. W maju Pol-Aqua uzyskała na 10 lat koncesję na import i handel gazem. W Komisji Papierów Wartościowych i Giełd złożyła również prospekt emisyjny, bo chciała w lipcu 2006 r. wyemitować pierwsze akcje. Po podpisaniu umowy z PI debiut wstrzymano, ale spółka zapowiada wejście na warszawski parkiet w 2007 r.

Czy wobec tego Petrolinvest (współpracując z innymi przedsiębiorstwami z grupy Krauzego) może stać się konkurencją dla PKN Orlen i Lotosu, które także chcą zdobyć własne złoża?

- Jest za wcześnie, aby na takie pytanie odpowiedzieć - mówi Flawiusz Pawluk, analityk DM BZ WBK. Jego zdaniem, to, że polski przedsiębiorca zdobył bezpośredni dostęp do złóż ropy naftowej, może nieść pozytywne skutki dla całej branży. - Przede wszystkim nikt już nie będzie mógł tłumaczyć się, że tego nie da się zrobić. Oczekiwać należy więc przyspieszenia prac nad pozyskaniem własnych złóż przez Orlen i Lotos - dodaje Flawiusz Pawluk.

Reklama
Reklama

Według analityka DM BZ WBK, wskazana jest też współpraca między firmą (lub firmami) Krauzego, a np. właśnie Orlenem. Jednak nie na zasadzie dostawca-odbiorca, lecz przy wspólnych projektach wydobywczych. Krauze wie już, jak złoża pozyskiwać, ale nie ma wystarczających pieniędzy na finansowanie tak dużych inwestycji. Fundusze natomiast ma PKN Orlen czy Lotos. - To byłby przykład pozytywnej synergii polskiego know-how i kapitału - uważa Flawiusz Pawluk.

Na razie właściciel Prokomu chce zdobyć pieniądze na giełdzie. Już wcześniej zapowiadał możliwy debiut Petrolinvestu w przyszłym roku. Teraz potwierdził, że może się to stać w ciągu 9-12 miesięcy. Spółce potrzeba kolejnych 400 mln USD, by wybudować infrastrukturę wydobywczą w Kazachstanie. Czy takie pieniądze można pozyskać od giełdowych inwestorów? - Wszystko zależy od konkretnych planów i ceny, po jakiej Petrolinvest będzie sprzedawał akcje. Myślę jednak, że i branża jest bardzo atrakcyjna, i inwestorów zasobnych w gotówkę nie brakuje - mówi specjalista z BZ WBK.

Komentarz

Emisja

Petrolinvestu

jest skazana

Reklama
Reklama

na powodzenie

Andrzej Pasławski

analityk BDM PKO BP

Ryszard Krauze deklaruje, że chce pozyskać z giełdy około 400 mln dolarów dla spółki Petrolinvest, która miałaby zadebiutować na warszawskim parkiecie za 9-12 miesięcy. Są przynajmniej trzy powody, dla których emisja akcji "skazana" jest na powodzenie. Przede wszystkim taka kwota jest nie tak duża, biorąc pod uwagę inne emisje spółek surowcowych. Na rynku jest zaś sporo pieniędzy do zainwestowania. Poza tym dobra koniunktura na parkiecie sprzyja debiutom. Pytanie tylko, czy utrzyma się do czasu pojawienia się Petrolinvestu na GPW? W końcu sama branża paliwowa jest ryzykowna: Petrolinvest jest spółką dystrybucyjną, więc zapewnienie sobie dostaw u źródła zwiększa jej wiarygodność w oczach potencjalnych inwestorów. Jest jeszcze efekt psychologiczny związany z tym, że po raz pierwszy polskie przedsiębiorstwo będzie uczestniczyć bezpośrednio w wydobyciu ropy.

Tak naprawdę jednak inwestorzy będą mogli ocenić opłacalność przedsięwzięcia, gdy poznamy więcej szczegółów. Na przykład o rzeczywistych zasobach przejętych złóż, okresie trwania koncesji na wydobycie czy ewentualnych kooperantach Petrolinvestu.

Bartłomiej Mayer

Reklama
Reklama

Parkiet

Pierwszy

biznesmen IV RP

I oto doczekaliśmy się pierwszego polskiego szejka: właściciela, a dokładniej współwłaściciela potężnych złóż ropy naftowej w Kazachstanie. Pola te nie należą jednak wcale - jak można było oczekiwać - do takich potentatów, jak Orlen czy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Kupił je nie kto inny, jak Ryszard Krauze. O inwestycjach w ropę myślał podobno już od dawna. A gdy tylko okazało się, że nadarza się znakomita okazja, by kupić udziały w kazachskich polach naftowych, gdyński przedsiębiorca wsiadł w samolot, poleciał do Ałma-Aty i sfinalizował transakcję. Nie ogłaszał wcześniej wszem i wobec, jaką to strategię będzie realizował w najbliższym czasie i ile surowca wydobędzie za pięć, a ile za dziesięć lat. Nie otwierał z pompą przedstawicielstw w żadnym państwie Azji Środkowej ani nawet w Moskwie. Nie wynajmował firm PR-owskich, aby kreowały jego wizerunek za naszą wschodnią granicą. Po prostu - poleciał i kupił, co miał kupić.

W czym tkwi tajemnica sukcesu Prokomu czy Petrolinvestu? Na takie pytanie mam zawsze jedną, zasadniczą odpowiedź: wszystko to są firmy prywatne.

Reklama
Reklama

Sukces Ryszarda Krauzego to także sukces Polski. Mam też głęboką nadzieję, że teraz przyjdzie czas na podobne osiągnięcia kontrolowanych wciąż przez państwo Orlenu czy PGNiG. Czy będą one aż tak spektakularne? Prawdę powiedziawszy, nie spodziewam się tego.

Nasuwa się jeszcze jedna refleksja: oto na naszych oczach rzutki pomorski przedsiębiorca Ryszard Krauze urasta właśnie do rangi pierwszego biznesmena IV Rzeczypospolitej (jeśli nie liczyć - oczywiście - Romana Kluski).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama