Kilka miesięcy temu obecny minister finansów Stanisław Kluza (wtedy jeszcze jako wiceminister) rozpoczął rozmowy z przedstawicielami środowisk giełdowych i bankowych. Chodziło o to, by z powrotem zwołać Radę Rynku Kapitałowego. Ostatnie spotkanie jej członków odbyło się bowiem we wrześniu 2005 r. Od tego czasu rząd nie rozmawiał z rynkiem, przynajmniej w oficjalny sposób.
S. Kluza szybko jednak zmienił zdanie. Zamiast powrotu do RRK myśli teraz o powołaniu ciała, które zajmie się doradzaniem we wszystkich kwestiach związanych z rynkami finansowymi. Sugestia wypłynęła ze środowiska bankowego.
- Wiele strategicznych problemów, jakimi miała się zajmować Rada, jest wspólnych dla banków, funduszy emerytalnych, inwestycyjnych czy ubezpieczycieli. Zwiększenie ich reprezentacji to słuszne posunięcie -uważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
ZBP liczy, że dzięki pracy ekspertów uda się znaleźć pomysły na lepsze wykorzystanie środków unijnych. Bankowcy liczą także na dyskusję o zakresie ochrony danych osobowych w obrocie finansowym czy opodatkowania rezerw walutowych.
Bardziej sceptycznie na pomysł ministra patrzą osoby związane z giełdą. - Sugerowaliśmy ministrowi, by RRK była rzeczywiście ciałem eksperckim, którego opinia przedstawiana będzie potem rządowi. Pomysł resortu na spotkania specjalistów w grupach tematycznych wydaje się rozsądny. Jednak należy podkreślić, że rzeczywista rola takiego ciała eksperckiego, którego kompetencje nie są prawnie określone, zależy od woli współpracy struktur rządowych - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.