Hiszpański Rosich, który wytwarza tkaniny powlekane, jest zainteresowany współpracą z należącym do Lubawy grudziądzkim Milagro. - Zakres współpracy jest sprawą otwartą - mówi Witold Jesionowski, prezes Lubawy. W najbliższą środę przedstawiciele zagranicznej firmy przyjadą do Polski. - Chcemy pokazać im nasze zakłady - dodaje W. Jesionowski. Firma Rosich, która ma około 50 mln euro rocznych obrotów, może także zlecać produkcję giełdowemu Lenteksowi. Blisko 10 proc. akcji Lenteksu ma Krzysztof Fijałkowski, a 10,4 proc. należy do Krzysztofa Moski. Obaj są wiodącymi akcjonariuszami Lubawy.
Lubawa liczy też na zdobycie nowych zamówień od kontrahentów zagranicznych na dostawę sprzętu logistycznego i kamizelek kulo- i nożoodpornych. Dotychczas sprzęt dla wojska był sprzedawany tylko krajowym odbiorcom. Ostatnio spółka zdobyła certyfikat potwierdzający wprowadzenie wewnętrznego systemu kontroli. Jest on niezbędny w przypadku ubiegania się o pozwolenie na eksport produktów podwójnego przeznaczenia (cywilnego i wojskowego) do krajów nie objętych embargiem wojskowym.
Pierwszą okazją na zdobycie nowych zleceń będzie (odbywający siź na początku września) Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach. Uczestniczą w nim także przedstawiciele władz innych państw odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe. W tym roku można się spodziewać delegacji z Iraku i Indii. - Nasze kamizelki kuloodporne są znane i chwalone za granicą, także w Iraku. Pomoże to w nawiązaniu nowych kontaktów biznesowych - uważa prezes Lubawy. Dotychczas spółka próbowała sprzedawać za granicę produkty jedynie przez pośredników, m.in. Bumar czy Cenzin.