Reklama

Udziałowcem Ery stanie się znów pośrednio Vivendi?

Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz Elektrimu, uważa decyzję sądu zmieniającą układ właścicielski w PTC za niewłaściwą. Czy wygrani są Francuzi?

Publikacja: 22.08.2006 07:18

To jest chore - określa zaistniałą sytuację Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący pośrednio blisko 35 proc. Elektrimu. Dodaje: - Prawomocne wyroki trzeba wykonywać, a nie podważać.

O co chodzi? W minioną środę Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał decyzję o wstrzymaniu skuteczności swojego postanowienia z marca. Mówiło ono o tym, że właścicielem 48 proc. Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatora sieci komórkowej Era, jest Elektrim. Było to potwierdzenie postanowienia wiedeńskich arbitrów z grudnia 2004 r. Dlaczego sąd zawiesił obowiązywanie wcześniejszej decyzji?

Na wyspach wiedzą lepiej

Elektrim Telekomunikacja, w którym 51 proc. ma francuskie Vivendi, a 49 proc. Elektrim, złożył w Sądzie Najwyższym wniosek o kasację marcowego postanowienia Sądu Apelacyjnego. Jednocześnie chciał, by ten warszawski sąd, który wydał sporny wyrok, wstrzymał jego obowiązywanie do decyzji SN. Tak też się stało. ET motywował wniosek decyzją londyńskich arbitrów z początku sierpnia, którzy zakazali Elektrimowi samodzielnego decydowania m.in. o sprzedaży udziałów w PTC czy pobieraniu dywidendy od tej firmy. Do tych czynności potrzebowałby zgody ET. Elektrim nie może również uniemożliwiać wpisania ET do księgi udziałowców PTC.

W październiku mamy poznać postanowienie wiedeńskiego sądu cywilnego, który rozpatruje apelację m.in. Elektrimu. Polska spółka odwołała się od wyroku tego sądu z lutego, w którym uchylił on postanowienie wiedeńskich arbitrów o tym, że 48 proc. Ery należy do Elektrimu, a nie do ET.

Reklama
Reklama

Pewnie nie wcześniej niż wiedeński sąd cywilny swoją decyzję ogłosi polski Sąd Najwyższy. Co będzie rozpatrywał? - Sąd Najwyższy nie bada merytorycznie sprawy, w sensie ustalania faktów lub oceny dowodów. Bada natomiast na przykład, czy przeprowadzono stosowne postępowanie dowodowe, czy dobrze zakwalifikowano określone zdarzenia lub czy rozprawę prowadziła uprawniona osoba - wyjaśnia Piotr Banasiak, wspólnik z warszawskiej kancelarii Kochański Brudkowski i Wspólnicy.

Wcale nie musi być źle

ET oczekuje, że jak najszybciej zostanie wpisany do rejestru sądowego w miejsce Elektrimu jako udziałowiec PTC. - Jeżeli tak się stanie, to nie można wykluczyć, iż Francuzi skorzystają z opcji call na nabycie 45 proc. operatora komórkowego od grupy Deutsche Telekom (DT) - uważa Rafał Salwa, niezależny analityk. Dodaje: - Francuzi mogą uznać dotychczasowe działania DT jako niekorzystne dla ET i naruszające jego interesy jako największego udziałowca PTC (chodzi m.in. o próbę odkupienia 48 proc. Ery od Elektrimu - przyp. red.). To właśnie może być, zgodnie ze statutem PTC, podstawą do skierowania opcji call wobec Niemców. ET stałby się właścicielem 93 proc. Ery, płacąc za 45 proc. udziałów po cenie księgowej. Wartość ET, którego prawie połowę posiada Elektrim, znacznie by wzrosła. DT nie wykonałby także opcji call wobec Elektrimu, bo ten przestałby być właścicielem Ery.

Dodatkowo, przejście udziałów w PTC na rzecz ET mogłoby uwolnić Elektrim od roszczeń ze strony Francuzów. - Powrót 48 proc. Ery do Elektrimu Telekomunikacji czyni bezzasadnym roszczenia ET wobec Elektrimu o odszkodowanie na około 1,8 mld euro - twierdzi Rafał Salwa. Zygmunt Solorz-Żak nie jest jednak o tym przekonany: - Nie wiem, czy ET odstąpiłoby od odszkodowania - mówi.

Cztery pytania do

Zygmunt Solorz-Źak

Reklama
Reklama

Główny

akcjonariusz Elektrimu

(poprzez

PAI Media).

Francuzi wybrali wojnę

Co Pan sądzi o decyzji Sądu Apelacyjnego w Warszawie?

Reklama
Reklama

A co mogę sądzić? Przecież nadal obowiązuje wyrok wiedeńskich arbitrów - jest on prawomocny. Czy decyzja polskiego sądu go uchyla? Na pewno nie. Więc co to właściwie jest?

"Wstrzymanie skuteczności". Czy spodziewał się Pan takiego zawieszenia wykonywania poprzedniego wyroku sądu z marca?Co to właściwie znaczy zawieszenie? Ma przecież skutki unieważnienia prawomocnego wyroku. Jeszcze z czymś takim się nie spotkałem, więc Elektrim prawdopodobnie wystąpi o interpretację decyzji

sądu.

Czy po zapoznaniu się z opiniami prawników poinformuje Pan opinię publiczną, co zamierza zrobić?

Prawdopodobnie dzisiaj Elektrim zwoła konferencję prasową. Nie chcę wydawać pochopnych

Reklama
Reklama

opinii.

A co Pan uważa o zachowaniu Francuzów

z Vivendi?

Z tego co wiem, wniosek do sądu złożyli w piątek, 11 sierpnia, po południu. W sobotę i niedzielę sąd nie pracował. Wtorek, 15 sierpnia, to dzień wolny od pracy, a bardzo dużo osób wzięło urlop w poniedziałek, by mieć długi weekend. A tu co? W środę wniosek ET został doręczony do pełnomocników Elektrimu i tego dnia sąd wydał też postanowienie, mimo że akta mają 3 tys. stron. Widać, że Francuzi uważają, iż mogą w Polsce zrobić wszystko.

Najpierw twierdzili, że 48 proc. Ery należy do ET. Sądziliśmy inaczej, ale chcieliśmy mieć spokój

Reklama
Reklama

- zaproponowaliśmy za te udziały oraz 3 proc.

należące do spółki Carcom miliard euro. Francuzi nie chcieli nawet z nami negocjować i od razu

odrzucili naszą ofertę. Po prostu wybrali wojnę

zamiast pokojowego rozwiązania sprawy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama