Reklama

Akcjonariusze Sfinksa dostaną nowe walory

Decyzja sądu, który odmówił zarejestrowania nowych akcji Sfinksa, nie powinna niepokoić inwestorów. W ciągu dwóch miesięcy dostaną papiery kolejnej emisji

Publikacja: 24.08.2006 07:26

Rejestracja przez sąd akcji nowej emisji to zwykle formalność. Tym większym zaskoczeniem dla rynku jest fakt, że nie udało się to Sfinksowi. Łódzki sąd odmówił zarejestrowania papierów, które spółka wyemitowała w czerwcu po cenie emisyjnej równej 28 zł. Zaniepokoiło to inwestorów. W efekcie, prawa do akcji spółki potaniały na wczorajszej sesji o 0,6 proc., do 31 zł.

Większości się udaje

Zawsze istnieje ryzyko, że sąd odmówi zarejestrowania akcji. O takiej ewentualności spółki szykujące się do debiutu muszą informować w prospekcie emisyjnym. Mimo to zarząd Sfinksa nie kryje zaskoczenia obrotem sprawy. - Miał to być jeden z naturalnych etapów oferty publicznej - mówi prezes Piotr Mikołajczyk.

Ostatnio żadna ze spółek przeprowadzających oferty pierwotne nie miała problemów z rejestracją akcji. W 2003 r. łódzki Redan uniknął problemów dzięki temu, że zmienił w ostatniej chwili uchwały walnego zgromadzenia. Wcześniej, w 2000 r., z odmową sądu spotkała się Muza.

Nie było jednak jeszcze przypadku, żeby nie zarejestrowano akcji, kiedy prawa do nich były już notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Sfinks jest pierwszy.

Reklama
Reklama

Łódzki sąd zakwestionował sposób, w jaki spółka przygotowała dokumentację emisji. Jego zdaniem, zapis na akcje spółki powinien znajdować się na tym samym formularzu, co oświadczenie inwestora o akceptacji treści statutu. Tymczasem w przypadku Sfinksa informacje te były zawarte w odrębnych dokumentach.

Inwestorzy przede wszystkim

Wyrok sądu oznacza, że ci, którzy złożyli w niedawnej ofercie publicznej zapis na akcje Sfinksa serii F, na razie ich nie dostaną. Zarząd zapewnia jednak, że zrobi wszystko, by akcjonariusze nie byli stratni. - Pracujemy nad apelacją i złożymy ją jak najszybciej - obiecuje P. Mikołajczyk.

Jest jednak ryzyko, że sąd będzie zwlekać z wydaniem wyroku lub podtrzyma opinię sądu pierwszej instancji. Co wtedy? Spółka opracowała rozwiązanie awaryjne: zamieni PDA na nowe akcje, które wyemituje w ramach kapitału warunkowego. Trzeba będzie w tym celu zwołać walne zgromadzenie, ale za to rejestracja papierów potrwa zaledwie kilka dni. - Inwestorzy mogą być pewni, że dostaną akcje w ciągu około dwóch miesięcy - podkreśla Piotr Mikołajczyk. Zarząd zapewnia, że już dziś zaczyna przygotowania, żeby sprawnie przeprowadzić ten proces. Za wdrożenie "awaryjnej" koncepcji odpowiadać bździe CDM Pekao, który wprowadził spółkę na GPW i doradza jej w sprawach giełdowych.

Pieniądze są, ale za szybą

Dopóki sąd nie zarejestruje podwyższenia kapitału o akcje serii F lub kolejnej emisji, Sfinks nie dostanie pieniędzy, które zebrał z rynku. A suma jest niebagatelna - 14 mln zł. Zarządu to jednak nie niepokoi. - Pieniądze miały sfinansować nasz rozwój dopiero w 2007 r., a do tego czasu sprawa się rozwiąże. Mamy środki potrzebne do realizacji tegorocznych planów - twierdzi P. Mikołajczyk. Jego zdaniem, nie ma też zagrożenia dla prognoz finansowych na ten rok. Sfinks szacuje, że zarobi w tym roku na czysto 12 mln zł, przy 165 mln zł przychodów. Po I półroczu założenia wykonał odpowiednio w 47 i 43 proc.

Reklama
Reklama

Komentarz

Magdalena Graniszewska

"Parkiet"

Emisja "awaryjna" lepsza

od zwrotu pieniędzy

Właściciele praw do akcji Sfinksa powinni być zadowoleni. Kiedy sąd odmawia rejestracji akcji spółki, ma ona dwa wyjścia: odwołać ofertę i zwrócić inwestorom pieniądze lub wyemitować nowe akcje i wymienić je na istniejące już PDA. W przypadku Sfinksa druga ewentualność jest dla giełdowych graczy korzystniejsza pod względem finansowym.

Reklama
Reklama

Gdyby Sfinks chciał zwrócić inwestorom pieniądze, które ci wpłacili w ramach oferty publicznej, za każde PDA płaciłby 28 zł. Tyle wynosiła cena emisyjna. Gracze, którzy kupowali PDA na giełdzie, zwłaszcza powyżej ceny emisyjnej, byliby stratni. Od końca lipca wartość papierów nie schodzi poniżej 30 zł. Wcześniej kurs PDA sięgał nawet 36 zł.Dlatego dobrze, że zarząd zdecydował się na drugą opcję.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama