"Nie uważam za wskazane, aby wycofywać się z działalności, którą prowadzę" - powiedziała Halina Wasilewska-Trenkner podczas czwartkowej konferencji prasowej.
W środę, 22 sierpnia, Prokuratura w Tarnobrzegu postawiła Halinie Wasilewskiej-Trenkner zarzut niedopełnienia obowiązków w przypadku budowy Laboratorium Frakcjonowania Osocza, w wyniku czego Skarb Państwa stracił prawie 61 mln zł.
Tego samego dnia Departament Komunikacji Społecznej Narodowego Banku Polskiego (NBP) złożył oświadczenie, iż przedstawienie zarzutów nie może stanowić podstawy do odwołania członka RPP.
Zdaniem prokuratury, Halina Wasilewska-Trenkner, będąc wówczas podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, nie dopełniła obowiązków w zakresie spraw majątkowym skarbu przy udzielaniu poręczeń i gwarancji. W 1997 roku parafowała projekt umowy, dzięki czemu LFO otrzymało kredyt od konsorcjum z udziałem Kredyt Banku.
Członkini RPP podczas konferencji prasowej odrzuciła zarzuty prokuratury, uważając je za całkowicie nieuzasadnione. Z wyjaśnień Wasilewskiej-Trenkner wynika, że wówczas parafowała projekt gwarancji budowy LFO dopiero po tym, jak dwa kolejne zespoły ekspertów oraz wszyscy zainteresowani ministrowie zarekomendowali Radzie Ministrów udzielenie takiej gwarancji.