Reklama

Wasilewska-Trenkner: Nie uważam za wskazane, by wycofywać się z pracy w RPP

Warszawa, 23.08.2006 (ISB) - W ocenie członkini Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Haliny Wasilewskiej-Trenkner, niepotrzebne jest jej wycofywanie się z obecnej działalności publicznej, tj. piastowania członkostwa w RPP, w związku z zarzutami prokuratury tarnobrzeskiej dotyczącymi poręczenia przez Skarb Państwa kredytu na budowę Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO).

Publikacja: 24.08.2006 15:20

"Nie uważam za wskazane, aby wycofywać się z działalności, którą prowadzę" - powiedziała Halina Wasilewska-Trenkner podczas czwartkowej konferencji prasowej.

W środę, 22 sierpnia, Prokuratura w Tarnobrzegu postawiła Halinie Wasilewskiej-Trenkner zarzut niedopełnienia obowiązków w przypadku budowy Laboratorium Frakcjonowania Osocza, w wyniku czego Skarb Państwa stracił prawie 61 mln zł.

Tego samego dnia Departament Komunikacji Społecznej Narodowego Banku Polskiego (NBP) złożył oświadczenie, iż przedstawienie zarzutów nie może stanowić podstawy do odwołania członka RPP.

Zdaniem prokuratury, Halina Wasilewska-Trenkner, będąc wówczas podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, nie dopełniła obowiązków w zakresie spraw majątkowym skarbu przy udzielaniu poręczeń i gwarancji. W 1997 roku parafowała projekt umowy, dzięki czemu LFO otrzymało kredyt od konsorcjum z udziałem Kredyt Banku.

Członkini RPP podczas konferencji prasowej odrzuciła zarzuty prokuratury, uważając je za całkowicie nieuzasadnione. Z wyjaśnień Wasilewskiej-Trenkner wynika, że wówczas parafowała projekt gwarancji budowy LFO dopiero po tym, jak dwa kolejne zespoły ekspertów oraz wszyscy zainteresowani ministrowie zarekomendowali Radzie Ministrów udzielenie takiej gwarancji.

Reklama
Reklama

"Projekt zyskał pozytywne opinie, ponieważ był technologicznie nowoczesny, wychodził naprzeciw potrzebom krajowej służby zdrowia i miał być zrealizowany w regionie dotkniętym wysokim bezrobociem" - czytamy w oświadczeniu Haliny Wasilewskiej-Trenkner.

Z oświadczenia wynika również, że Ministerstwo Finansów przedstawiło na posiedzeniach Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i Rady Ministerstwa Finansów szczegółową ocenę ryzyka związanego z realizacją projektu.

"Nikt wówczas nie krył, że ryzyko jest duże" - powiedziała Wasilewska-Trenkner.

Ponadto, resort finansów wynegocjował z bankami udzielenie tzw. poręczenia posiłkowego, co oznacza, że Skarb Państwa odpowiadał za niespłacony kredyt w ostatniej kolejności, a nie na równi z dłużnikiem.

LFO miało być nowoczesnym laboratorium produkującym leki z osocza krwi. Projekt był finansowany z kredytu wysokości 32 mln USD. Gwarancji spłaty w 60% udzielił rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Laboratorium wykorzystało z pożyczki 21 mln USD i tej kwoty nie spłaciło. Banki wystąpiły do rządu o spłatę poręczenia (ok. 12,7 mln). Rząd odmówił i wówczas sprawa trafiła do sądu. (ISB)

dag/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama