Agencja ratingowa Standard&Poor?s martwi się wysokim udziałem kredytów walutowych w pożyczkach udzielanych klientom indywidualnym przez polskie banki. Oprócz Polski, w naszym regionie krajami o wysokim udziale należności walutowych i przedmiotem zainteresowania agencji są Węgry i Rumunia - podaje węgierski portal internetowy portfolio.hu. U nas i na Węgrzech ich udział wynosi ok. jednej trzeciej, natomiast w Rumunii przekracza 40 proc. Według agencji, szybko zwiększający się udział kredytów walutowych nie doprowadzi do natychmiastowego obniżenia ratingu banków, które zajmują się tego typu działalnością. Ryzyko związane z należnościami walutowymi może jednak stanowić przeszkodę w podwyższaniu ocen wiarygodności kredytowej w przyszłości.
W Polsce instytucjami, które dzięki należnościom walutowym szybko zwiększały portfele kredytowe, są Bank Millennium, Bank BPH, a wśród mniejszych - Getin Bank. Do wyjątków należały banki, które nie udzielały klientom pożyczek denominowanych w walutach obcych. Według danych Związku Banków Polskich, w tym roku proporcja kredytów walutowych do złotowych zmniejsza się. Do zmniejszenia udziału kredytów walutowych mają się też przyczynić ograniczenia w udzielaniu takich pożyczek, wprowadzane przez nadzór bankowy.
PORFOLIO. HU