W końcu lipca br. otwarte fundusze emerytalne (OFE) miały 760,5 tys. tzw. martwych rachunków - blisko 30 tys. więcej niż w końcu maja. Tego lata w II filarze ubezpieczeń społecznych przybywało "martwych dusz", jednak przedstawiciele OFE tłumaczą, że to raczej efekt statystyczny związany z pozyskiwaniem nowych członków, niż stała niekorzystna tendencja.
Przyczyną losowanie?
- OFE dość intensywnie szukają członków, m.in. bezpośrednio przed losowaniem prowadzonym przez ZUS. Każda podpisana umowa to nowe konto w OFE, a pierwsza składka wpływa miesiąc, a niekiedy kilka miesięcy później - tłumaczy w rozmowie z "Parkietem" Ewa Lewicka-Banaszak, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. Jej zdaniem, już we wrześniu statystyka bździe korzystniejsza dla dużych OFE. To właśnie one notują widoczny wzrost liczby martwych rachunków, gdyż prowadzą kampaniź reklamową pod hasłem "nie daj się wylosować - sam wybierz fundusz". Przykładowo - w OFE Commercial Union w lipcu przybyło ponad 4 tys. rachunków bez żadnej składki, a OFE ING Nationale Nederlanden zdobyło w tym samym czasie przeszło 7 tys. "martwych dusz".
Intensywne pozyskiwanie nowych członków jako przyczynę wzrostu liczby martwych rachunków wskazuje też Eliza Wiśniewska z OFE ING Nationale Nederlanden. - Podpisujemy umowy z ludźmi rozpoczynającymi pracę. Te umowy nie od razu i nie wszystkie przeradzają się w konta, na które wpływają składki - przyznaje. Warto dodać, że w dużych OFE (np. ING NN) udział pustych kont w ich ogólnej liczbie nie jest tak duży jak w mniejszych funduszach.
Wciąż dużo pustych kont