Letnie miesiące to zwykle żniwa dla branży turystycznej. Mimo to Interferie zarobiły w lipcu mniej niż rok temu.

Giełdowa firma zarządza siecią ośrodków wypoczynkowo-rehabilitacyjnych. W lipcu jej obroty wzrosły o ponad 5 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, sięgając 6,4 mln zł. Jednocześnie spółka zanotowała spadek zysku netto, z 1,52 mln zł do 1,49 mln zł.

- Wynik netto jest niższy, ponieważ nie mamy już hoteli, które w okresie wakacyjnym były zawsze bardzo rentowne. W skali roku przynosiły straty, dlatego je sprzedaliśmy - tłumaczy Mirosław Gojdź, prezes Interferii. Podkreśla, że gdyby "oczyścić" zeszłoroczny wynik netto z wpływu tych ośrodków, byłby on o 150 tys. zł niższy od tego, który figuruje w raporcie. Negatywny wpływ na lipcowy wynik miała też konieczność wypłacenia odprawy byłemu członkowi zarządu. Otrzymał jednorazowo ponad 30 tys. zł. Spółka wypłaca też odszkodowanie przysługujące innemu byłemu zarządzającemu. - Możemy to jednak robić w niewielkich ratach. Nie będzie to miało wpływu na nasze wyniki - zapewnia M. Gojdź. Mimo słabszego lipca zarząd Interferii podtrzymał tegoroczne prognozy. Mówią o 40,6 mln zł obrotów i 4,7 mln zł zysku.

Niedawny debiutant bierze się właśnie za inwestycje. Z rynku pozyskał 30 mln zł, następne 70 mln zł zapewnią mu kredyty i przyszłe zyski. Do 2010 r. chce o połowę zwiększyć liczbę pokoi. - Czekamy właśnie na oferty projektów, na podstawie których zmodernizujemy nasze ośrodki - twierdzi M. Gojdź. Spółka negocjuje też kupno istniejących ośrodków, w szczególności nad morzem.