Największy w Polsce producent mięsa i przetworów indyczych coraz poważniej angażuje się w inwestycje na Ukrainie. Właśnie kupił tam drugą spółkę.
W lipcu Indykpol kupił za 8,1 tys. zł ukraińską firmę, zlokalizowaną w Czernowcach. W piątek poinformował o kolejnej transakcji. W tym samym mieście kupił drugą spółkę, płacąc za nią podobną kwotę - prawie 8 tys. zł. Za te niewielkie pieniądze Indykpol zapewnił sobie przyczółek do działalności na większą skalę. Spółka informowała wcześniej, że interesuje ją ekspansja nie tylko na Ukrainie, ale i na innych rynkach wschodnich.
- Nasze zaangażowanie kapitałowe nie jest na razie duże, ale w najbliższych miesiącach powinno znacząco wzrosnąć - zapowiada Robert Rogowski, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych Indykpolu. Nabyte przedsiębiorstwa nie dysponują na razie praktycznie żadnym majątkiem. By rozwinęły działalność, Indykpol będzie musiał sporo zainwestować. - Planujemy uruchomić tam hodowlę drobiu. Chcemy też zbudować zakład ubojowo-przetwórczy - twierdzi R. Rogowski. W tym celu Indykpol podwyższy kapitał zakładowy w zakupionych spółkach. Planuje też przejąć kolejne. - Chcemy dążyć do zdobycia pozycji największego producenta mięsa i przetworów indyczych na Ukrainie - wyjaśnia R. Rogowski.
Indykpol to kolejny polski producent, który inwestuje na Ukrainie. Firmy omijają w ten sposób obowiązujący od kilku miesięcy zakaz eksportu mięsa na ten rynek. Polski Koncern Mięsny Duda kupił już tam spółkę ubojowo-dystrybucyjną. Teraz chce przejmować fermy hodowlane. Inni duzi producenci, np. Animex i Sokołów, nie zdradzają, czy noszą się z podobnymi zamiarami. Nie kryją jednak, że Ukraina jest również dla nich atrakcyjnym rynkiem zbytu.