Reklama

Rynki wschodzące w tyle

Publikacja: 26.08.2006 08:44

Notowania na rynkach wschodzących straciły przewagę nad rynkami dojrzałymi. To typowe dla okresów spowolnienia gospodarczego

Rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich spada już od prawie dwóch miesięcy. Lada chwila może znaleźć się poniżej 4,8 proc., podczas gdy jeszcze w końcu czerwca przekraczała 5,2 proc. Tak wyraźnego spadku dochodowości amerykańskich papierów skarbowych nie notowano od pół roku. U podłoża tego zjawiska leżą oczekiwania na definitywne zatrzymanie podwyżek stóp procentowych w USA. Wydawać by się mogło, że spadek atrakcyjności amerykańskich obligacji to wymarzona sytuacja dla rynków wschodzących. W rzeczywistości inwestorzy w ostatnich tygodniach nadal unikają tej grupy rynków, chętniej lokując w akcje na rynkach rozwiniętych.

Było zawrotne tempo,

jest hamowanie

W efekcie po niemal czterech tygodniach sierpnia indeks MSCI dla rynków wschodzących nadal znajduje się na poziomie bliskim tego z początku lipca. Fala wzrostowa zapoczątkowana w połowie ubiegłego miesiąca zupełnie wytraciła impet. Tymczasem indeksy rynków rozwiniętych - jak amerykański S&P 500 czy niemiecki DAX - wspinają się właśnie na trzymiesięczne szczyty. W konsekwencji siła relatywna indeksu MSCI względem S&P 500 maleje już od dwóch tygodni. Stagnację na rynkach wschodzących obrazuje też roczna stopa zwrotu z indeksu MSCI. Od połowy lipca stopa ta oscyluje między 20 i 30 proc. To wciąż niemało, ale z drugiej strony w okresie od października 2005 r. do czerwca br. roczna stopa zwrotu tylko sporadycznie spadała poniżej 30 proc., a w najlepszym momencie (na początku maja) przekroczyła 60 proc. Obecnie wsparciem na wykresie stopy zwrotu jest czerwcowy dołek - ok. 20 proc.

Reklama
Reklama

W szybkim tempie maleje też różnica między rocznymi stopami zwrotu z indeksu MSCI i S&P 500. Na początku maja była bliska 50 pkt proc., obecnie nie przekracza 20 pkt proc. Niewiele brakuje do czerwcowego minimum (ok. 18 pkt proc.). Wygląda na to, że rynki wschodzące wciąż płacą cenę za to, że przed czterema miesiącami rosły w tak zawrotnym tempie. Rozczarowujące jest zachowanie niemal wszystkich rynków wschodzących. W środę miesięczne minimum ustanowiła brazylijska Bovespa. Chociaż to samo nie grozi jeszcze np. węgierskiemu BUX-owi, to w dłuższej perspektywie także i ten rynek nie cieszy się wzięciem u inwestorów. Roczna stopa zwrotu z BUX-a nieznacznie przekracza zero i jest obecnie jedną z najniższych wśród wszystkich rynków wschodzących.

Czy te tendencje mogą się utrzymać? Szybki powrót rynków wschodzących do szczytowej formy wydaje się mało prawdopodobny, jeśli założymy, że w kwietniu nadmuchana została bańka spekulacyjna. W przeszłości w podobnych sytuacjach po pęknięciu podobnych baniek potrzeba było miesięcy na powrót zaufania do ryzykownych rynków wschodzących.

Powtórka sprzed dwóch lat?

Obecna sytuacja przypomina tę z 2004 r. Także wówczas po okresie szybkiego wzrostu (roczna stopa zwrotu z indeksu MSCI przekroczyła 47 proc.) nastąpił gwałtowny odwrót od rynków wschodzących. Szczyt koniunktury nastąpił w kwietniu, rynki zaś zaczęły powracać do formy dopiero na początku 2005 r. Analogie między rokiem 2004 r. i obecnymi wydarzeniami nie wynikają tylko z wykresu rocznych stóp zwrotu. Podobne jest także otoczenie makroekonomiczne. Od tygodni mówi się o spowolnieniu gospodarki światowej. Spadek dynamiki gospodarczej miał też miejsce w 2004 r., który był raczej rokiem zastoju dla notowań akcji na świecie. Właśnie to może być powód, dla którego rynki wschodzące praktycznie nie reagują na malejącą rentowność amerykańskich obligacji.Światło na tę sprawę rzuca także wykres indeksu MSCI w długoterminowej perspektywie. Zaznaczyliśmy na nim linię trendu wyznaczoną na podstawie metody statystycznej zwanej regresją liniową. Obrazuje ona długoterminową tendencję wzrostową rynków wschodzących począwszy od 2003 r. Jak widać, kwietniowa bańka spekulacyjna doprowadziła do zbytniego odchylenia od trendu, co zaowocowało późniejszą drastyczną przeceną. Obecnie sytuacja jest ustabilizowana - indeks znajduje się niemal dokładnie na linii długoterminowej tendencji. Być może zatem rynki wschodzące czeka okres spokojniejszego i wolniejszego wzrostu (co oznaczałoby zapewne utrzymanie rocznej stopy zwrotu na niskim poziomie - a więc zgadzałoby się z powyższymi wnioskami).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama