Reklama

Inter Cars najdroższy od roku

Raport biura maklerskiego ING Securities zachęcił inwestorów do kupowania akcji dystrybutora części

Publikacja: 29.08.2006 07:29

Papiery Inter Carsu (IC), największego krajowego dystrybutora części zamiennych do samochodów i motocykli, były na wczorajszej sesji najdroższe od ponad roku. Za jeden walor inwestorzy płacili nawet 34 złote. To między innymi efekt rekomendacji biura maklerskiego ING Securities, którego analitycy doradzają kupowanie akcji IC.

Po prostu zarobili

Według giełdowych analityków, większe niż zazwyczaj zainteresowanie papierami Inter Carsu to efekt lepszych niż przed rokiem wyników finansowych spółki. W II kwartale 2006 r. firma osiągnęła przychody na poziomie 262 mln zł i zysk netto 5,2 mln zł. Przed rokiem w tym samym okresie spółka miała 197 mln zł przychodów i 3,5 mln zł zysku. Jednak na koniec 2005 r. spółka wypracowała zaledwie 597 tys. złotych zysku.

Raport ING Securities zakłada, że w ciągu 12 miesięcy papiery Inter Carsu mogą kosztować nawet 42 złote. Według raportu DM Banku Handlowego sprzed kilku dni, w którym doradza się trzymanie papierów IC, akcje spółki mogą osiągnąć cenę 35 złotych. Wczoraj na zamknięciu sesji walory IC wyceniano na 33,50 zł. Oba biura podkreślają, że rynek części zamiennych jest bardzo rozwojowy i firmy na nim działające mogą sporo zarobić.

Może być lepiej

Reklama
Reklama

Piotr Kraska, doradca zarządu w Inter Carsie, twierdzi, że poprawa wyników finansowych była głównym celem spółki na ten rok. - W poprzednim roku sporo zainwestowaliśmy w rozwój i nie do końca dobrze oszacowaliśmy rynek. W tym nie będzie żadnych kosztownych inwestycji. Poprawiliśmy także gospodarkę magazynową i to od razu znalazło odzwierciedlenie w zyskach - tłumaczy Piotr Kraska. Skonsolidowane wyniki grupy Inter Cars poprawiają także zyski spółek zależnych, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu były nierentowne. - Przede wszystkim zaczynają zarabiać nasze spółki zależne za granicą. Pierwsze zyski pojawiły się także w naszych krajowych projektach, jak na przykład Inter Motors.

Analitycy przewidują, że kolejne kwartały i lata będą jeszcze lepsze dla Inter Carsu. - Spółka ma szansę na spore zyski w najbliższych trzech latach, w 2008 r. może to być ponad 32 mln zł. Najtrudniejszy okres budowania marki i inwestycji w rozwój ma już za sobą - mówi pragnący zachować anonimowość analityk giełdowy. Krzysztof Oleksowicz, prezes IC, już wiosną zapowiadał, że spółka chce do końca 2006 r. osiągnąć miliard złotych przychodów.

Wysoka wycena i niska płynność to najważniejsze czynniki ryzyka

Trwająca od dwóch kwartałów poprawa wyników Inter Carsu zaczyna przekładać się na coraz wyższe notowania - tak w dużym uproszczeniu wygląda uzasadnienie dla hossy na akcjach dystrybutora część motoryzacyjnych. Jak to często dzieje się w sytuacji, kiedy szeroki rynek znajduje się w długoterminowym trendzie wzrostowym, optymizm inwestorów opiera się na zdarzeniach, które w ich mniemaniu mają dopiero nastąpić. Na razie poprawa rezultatów nie jest jednak imponująca. Wprawdzie przez cztery ostatnie kwartały (III kw. 2005 - II kw. 2006 r.) spółka zarobiła 22,2 mln zł na poziomie

operacyjnym i miała 8,4 mln zł zysku netto, to jednak biorąc pod uwagę roczną dynamikę zysków nie jest już tak optymistycznie. Przez rok (porównujemy III kw. 2005 - II kw. 2006 z III kw. 2004 - III kw. 2005) zysk operacyjny zwiększył się o 3,7 proc., natomiast netto spadł o 1,2 proc. W tym samym czasie kurs akcji zwiększył się o 20 proc. Ta dysproporcja nie wydaje się istotna - można wskazać wiele spółek na GPW, dla których jest znacznie większa. W przypadku Inter Carsu należy jednak wziąć pod uwagę wysoką wycenę - C/Z (przekracza 40, gdy dla spółek z MIDWIG ten sam wskaźnik wynosi 15, dla firm z WIRR 13). Podstawienie do wzoru na C/Z prognozowanego przez analityków zysku w 2006 roku (17,5 mln zł) obniża wskaźnik do 21. Drugim istotnym czynnikiem ryzyka jest niska płynność akcji Inter Carsu. W wolnym obrocie znajduje się mniej więcej 15 proc. emisji. W tym roku średnie obroty na sesję (liczone pojedynczo) wynoszą 196 tys. zł. Kiedy koniunktura na rynku jest dobra, to może wręcz być zaletą, ale w razie pogorszenia bywa dla posiadaczy akcji kłopotliwa.

Komentarz

Reklama
Reklama

Na razie radzimy

akumulować

akcje

dystrybutora

Sylwia Jaśkiewicz

Analityk Centralnego Domu Maklerskiego Pekao

Reklama
Reklama

Spółka miała zdecydowanie gorszy ubiegły rok. Przede wszystkim przeszacowano wielkość krajowego rynku części zamiennych, co od razu przełożyło się na zyski firmy. Do tego doszły także spore inwestycje, na jakie spółka zdecydowała się w ubiegłym roku - głównie w rozwój sieci. Po pierwszym kwartale 2006 r. oczekiwaliśmy poprawy wyników Inter Carsu w kolejnych miesiącach tego roku i spółka nas nie zawiodła. Mimo że ten dość duży, procentowy wzrost zysków i przychodów częściowo wynikał z niskiej bazy w drugim kwartale 2005 roku, kiedy spółka miała znacznie mniejsze przychody i zysk netto, to pokazał już poprawę fundamentów spółki. Przy znacznym wzroście sprzedaży w sektorze części zamiennych, jaki obserwujemy na naszym rynku, przychody

spółki notują przyzwoitą dynamikę, a to z kolei

pozytywnie przekłada się na rentowność Inter

Carsu.

Naszym zdaniem, najtrudniejsze czasy, jeśli chodzi o wyniki finansowe firma ma już za sobą, co wydaje się być zauważone także, a może przede wszystkim przez inwestorów giełdowych. Warto także dodać, że kurs Inter Carsu rośnie, co prawda skokowo, ale mniej więcej od początku sierpnia.

Reklama
Reklama

Inwestorzy pozytywnie zareagowali zarówno

na nasz raport o firmie, jak i na wyniki finansowe opublikowane przez spółkę. Wtedy akcje

dystrybutora części zamiennych zdrożały o kilka

procent.

Rekomendujemy akumulowanie walorów Inter Carsu.

Reklama
Reklama

Rynek części

zamiennych może

rosnąć dzięki importowi samochodów

Bartosz Orzechowski

Analityk ING Securities

Reklama
Reklama

Rynek dystrybucji części zamiennych do samochodów w naszym regionie jest, naszym zdaniem, bardzo perspektywiczny. Dzieje się tak głównie ze względu na stale niski poziom nasycenia parku samochodowego, a zarazem - dzięki importowi samochodów używanych - jego dynamiczną konwergencję do poziomów notowanych w krajach rozwiniętych. Dodatkowo, rozdrobnienie rynku polskiego pozwala największym graczom na ponadprzeciętny wzrost przychodów dzięki konsolidacji. Dzięki skali obrotów, polscy dystrybutorzy mają naturalną przewagę konkurencyjną w rozwijaniu działalności, nie tylko

w Polsce, ale i w innych krajach regionu, takich jak Czechy czy Słowacja. Ponadto, wbrew powszechnemu kojarzeniu branży z cyklicznym przemysłem motoryzacyjnym, dystrybucja części na rynku wtórnym jest defensywna, a więc obarczona nieznacznym ryzykiem koniunktury gospodarczej.

Jeżeli chodzi o Inter Cars, to słabe wyniki w 2005 roku, zachwiały zaufaniem rynku do spółki. Jednak Inter Cars jako zdecydowanie największy przedstawiciel branży w Polsce i regionie jest nadal oczywistym beneficjentem wyżej wymienionych czynników wzrostu. Poza oczekiwanym odbiciem marży przy imponującym wzroście przychodów, kluczowym dla podniesienia wyceny spółki po pierwszym półroczu była widoczna w wynikach poprawa w zarządzaniu kapitałem obrotowym,

przede wszystkim w zarządzaniu zapasami magazynowymi, czego brakowało w ubiegłym roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama