Piotr Kraska, doradca zarządu w Inter Carsie, twierdzi, że poprawa wyników finansowych była głównym celem spółki na ten rok. - W poprzednim roku sporo zainwestowaliśmy w rozwój i nie do końca dobrze oszacowaliśmy rynek. W tym nie będzie żadnych kosztownych inwestycji. Poprawiliśmy także gospodarkę magazynową i to od razu znalazło odzwierciedlenie w zyskach - tłumaczy Piotr Kraska. Skonsolidowane wyniki grupy Inter Cars poprawiają także zyski spółek zależnych, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu były nierentowne. - Przede wszystkim zaczynają zarabiać nasze spółki zależne za granicą. Pierwsze zyski pojawiły się także w naszych krajowych projektach, jak na przykład Inter Motors.
Analitycy przewidują, że kolejne kwartały i lata będą jeszcze lepsze dla Inter Carsu. - Spółka ma szansę na spore zyski w najbliższych trzech latach, w 2008 r. może to być ponad 32 mln zł. Najtrudniejszy okres budowania marki i inwestycji w rozwój ma już za sobą - mówi pragnący zachować anonimowość analityk giełdowy. Krzysztof Oleksowicz, prezes IC, już wiosną zapowiadał, że spółka chce do końca 2006 r. osiągnąć miliard złotych przychodów.
Wysoka wycena i niska płynność to najważniejsze czynniki ryzyka
Trwająca od dwóch kwartałów poprawa wyników Inter Carsu zaczyna przekładać się na coraz wyższe notowania - tak w dużym uproszczeniu wygląda uzasadnienie dla hossy na akcjach dystrybutora część motoryzacyjnych. Jak to często dzieje się w sytuacji, kiedy szeroki rynek znajduje się w długoterminowym trendzie wzrostowym, optymizm inwestorów opiera się na zdarzeniach, które w ich mniemaniu mają dopiero nastąpić. Na razie poprawa rezultatów nie jest jednak imponująca. Wprawdzie przez cztery ostatnie kwartały (III kw. 2005 - II kw. 2006 r.) spółka zarobiła 22,2 mln zł na poziomie
operacyjnym i miała 8,4 mln zł zysku netto, to jednak biorąc pod uwagę roczną dynamikę zysków nie jest już tak optymistycznie. Przez rok (porównujemy III kw. 2005 - II kw. 2006 z III kw. 2004 - III kw. 2005) zysk operacyjny zwiększył się o 3,7 proc., natomiast netto spadł o 1,2 proc. W tym samym czasie kurs akcji zwiększył się o 20 proc. Ta dysproporcja nie wydaje się istotna - można wskazać wiele spółek na GPW, dla których jest znacznie większa. W przypadku Inter Carsu należy jednak wziąć pod uwagę wysoką wycenę - C/Z (przekracza 40, gdy dla spółek z MIDWIG ten sam wskaźnik wynosi 15, dla firm z WIRR 13). Podstawienie do wzoru na C/Z prognozowanego przez analityków zysku w 2006 roku (17,5 mln zł) obniża wskaźnik do 21. Drugim istotnym czynnikiem ryzyka jest niska płynność akcji Inter Carsu. W wolnym obrocie znajduje się mniej więcej 15 proc. emisji. W tym roku średnie obroty na sesję (liczone pojedynczo) wynoszą 196 tys. zł. Kiedy koniunktura na rynku jest dobra, to może wręcz być zaletą, ale w razie pogorszenia bywa dla posiadaczy akcji kłopotliwa.
Komentarz