Reklama

Drobni akcjonariusze chcą pozwać Unipetrol

Publikacja: 29.08.2006 07:36

Holenderska firma MEI zamierza podjąć kroki prawne przeciw należącemu do grupy Orlenu czeskiemu koncernowi Unipetrol - napisał praski tygodnik "Euro". Byłaby to już druga firma, która w ostatnim czasie sprawia kłopoty płockiej spółce w Czechach. Czy to zbieg okoliczności?

To, że fundusz MEI chce podjąć kroki prawne przeciwko Unipetrolowi, potwierdziła pismu "Euro" Ivana Dubasova, przedstawicielka prasowa holenderskiej firmy.

Spór dotyczy czeskiej firmy Paramo, która zajmuje się głównie przetwarzaniem ropy na wyroby rafineryjne i asfaltowe. MEI ma 15 proc. jej akcji, do Unipetrolu należy 73,52 proc.

Przedstawiciele holenderskiej firmy twierdzą, że polityka większościowego akcjonariusza obniża wartość jej inwestycji.

Fundusz kupił akcje Paramo przed trzema laty. Za cały pakiet zapłacił 100 mln koron, czyli 500 koron za akcję. Gdy Orlen ogłosił w zeszłym roku wezwanie na papiery Paramo, oferował po 701 koron. Było to, zdaniem holenderskiego funduszu, znacznie mniej, niż faktycznie warte były te walory. MEI zażądał wtedy ceny 1488 koron za akcję.

Reklama
Reklama

Na czym miałoby polegać obniżenie wartości Paramo? Tego na razie przedstawiciele holenderskiego inwestora nie wyjaśnili. - Szczegóły podamy prawdopodobnie na początku tego tygodnia - powiedziała jedynie cytowana przez "Euro" Ivana Dubasova.

Na razie wiadomo tylko, że prawnicy holenderskiej spółki przygotowują niezbędne dokumenty, ale firma nie zdecydowała jeszcze, jakie konkretnie kroki podejmie wobec Unipetrolu. Według czeskiego tygodnika działania MEI będą podobne do tych, jakie już zadeklarowała inna firma - Goldenfrazil Ltd. z Cypru - przeciwko Orlenowi. W minionym tygodniu to samo czeskie pismo poinformowało, że cypryjski właściciel 3,7 proc. akcji Unipetrolu podejmuje kroki przeciw wiodącemu akcjonariuszowi koncernu, czyli płockiej spółce. Goldenfrazil Ltd. twierdzi, że podczas ostatniego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Unipetrolu doszło do naruszenia praw udziałowców mniejszościowych. Złamać miał je właśnie Orlen. Wnioski w sprawie unieważnienia decyzji NWZA Unipetrolu cypryjski inwestor skierował do Czeskiego Banku Centralnego, który zajmuje się nadzorem nad rynkiem kapitałowym u naszych południowych sąsiadów, oraz do giełdy w Pradze. Pod koniec ubiegłego tygodnia Cypryjczycy mieli ponadto zażądać zwołania NWZA Unipetrolu. - To, co się dzieje ostatnio, to oczywiście problem dla Unipetrolu oraz dla Orlenu - komentuje w rozmowie z "Parkietem" Jan Prochazka, analityk czeskiego biura maklerskiego Cyrrus. - To, że polski koncern chce ujednolicić całą swoją grupę, nie zawsze podoba się mniejszościowym akcjonariuszom poszczególnych spółek i stąd te problemy - wyjaśnia. - Biorąc pod uwagę rację obu stron, opowiedziałbym się w tym sporze za Orlenem, który jest właścicielem większości grupy i dlatego ma prawo kształtować ją na własną modłę - dodaje.

Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby się okazało, że za poszczególnymi spółkami, które protestują przeciwko działaniom Orlenu czy Unipetrolu, kryje się Agrofert (czeski holding toczący spory prawne z polską spółką na tle przejęcia przez nią Unipetrolu - red.) - mówi inny, pragnący zachować anonimowość analityk.

Vladimir Bystrov z firmy Bison&Rose Public Relations, która reprezentuje Agrofert, a także Goldenfrazil Ltd., zaprzecza, jakoby istniał jakikolwiek związek między tymi dwoma podmiotami. Dodajmy jeszcze, że obsługą PR-ową holenderskiego funduszu MEI zajmuje się w Czechach firma... Bison&Rose Public Relations.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama