Poniedziałkowe sesje w Nowym Jorku zaczęły się od zwyżek indeksów, głównie za sprawą Wal-Mart Stores. Właściciel największej na świecie sieci supermarketów osiągnął dobre wyniki w tym miesiącu, co może świadczyć o lepszych nastrojach konsumentów niż sądzono. Drożały też akcje Kinder Morgan, operatora rurociągów, gdyż grupa inwestorów przejmie nad nim kontrolę za 15 miliardów dolarów.
Na giełdach europejskich w poniedziałek przez znaczną część dnia dominowały spadki. Po południu na minusie było dwanaście rynków na siedemnaście czynnych. W Londynie było święto.
Taniejąca ropa zniechęcała inwestorów do akcji koncernów paliwowych, które mają spory udział w indeksach i zmiany kursów tych walorów wpływają na ruchy wskaźników giełdowych. Wśród spadkowiczów wyróżniały francuski Total i norweski Statoil. Branża lotnicza zmierzała w przeciwnym kierunku, bo jej tańsza ropa jest na rękę. Najbardziej drożała francusko-holenderska spółka Air France-KLM. Spośród firm innych sektorów wyróżniał się Unilever, który zainkasuje 1,73 miliarda euro w wyniku sprzedaży działu mrożonek. Na giełdzie frankfurckiej zainteresowanie inwestorów koncentrowało się na Deutsche Postbanku. Jego akcje drożały w związku z pogłoskami o możliwym przejęciu tej spółki przez Deutsche Bank. Deutsche Telekom taniał po zapowiedzi obniżenia we wrześniu cen za usługi w należącym do niego operatorze telefonii komórkowej. Później karta w Europie odwróciła się. Spółkom technologicznym, z Infineonem na czele, pomogły spekulacje, iż ich akcje są zbyt tanie w relacji do oczekiwanych wyników finansowych.
W Azji na głównych rynkach indeksy spadały czwarty dzień z rzędu. Znowu dominowała troska o przyszłe wyniki spółek mocno zaangażowanych na rynku amerykańskim. Z tego powodu traciły m.in. Toyota i Canon. Kurs akcji japońskiego Softbanku, dostawcy internetu, spadał gdyż w prasie pojawiły się informacje, iż ta firma za dużo zapłaciła za spółkę komórkową odkupioną od brytyjskiego Vodafona.