Reklama

Fuzja producentów TV? Dlaczego nie?

Na giełdę wybiera się drugi niezależny producent filmowy - MTL Maxfilms. Niewykluczone że połączy się z ATM Grupą. Razem mają 1/3 rynku

Publikacja: 31.08.2006 07:31

Dlaczego nie - to tytuł komedii romantycznej, wyprodukowanej przez MTL Maxfilm i giełdową ATM Grupę, która wejdzie na ekrany w styczniu przyszłego roku. Dokładnie tak samo Tadeusz Lampka i Tomasz Kurzewski, właściciele i prezesi tych firm, odpowiadają na pytanie, czy nie połączą sił również pod względem kapitałowym. - Są takie plany - nie zaprzecza T. Kurzewski. - Nigdy nie konkurowaliśmy, a uzupełniamy się - zgadza się T. Lampka.

Najpierw debiut na GPW

Według T. Kurzewskiego zanim dojdzie do mariażu, partnerzy mogą zrealizować kilka wspólnych przedsięwzięć, w tym: serial i "projekt interaktywny".

Firma T. Lampki zapewne trafi na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych. - Najprawdopodobniej stanie się to pod koniec przyszłego roku. Marzy mi się, żeby moje produkcje zasiliły pieniądze giełdowych inwestorów, a sama produkcja filmowa w Polsce zaczźła być podobna w ekonomicznych rozwiązaniach do standardów panujących w starych krajach Unii Europejskiej - wyjaśnia T. Lampka. Można siź domyślać, że chodzi o niezależność producentów i większe zyski. Dziś to zleceniodawcy, czyli głównie telewizje, spijają "śmietankę", jeśli film okazuje się przebojem. To do nich należą zwykle prawa do dzieła.

2006 rok nie będzie gorszy

Reklama
Reklama

T. Lampka to drugi co do wielkości niezależny producent telewizyjny na polskim rynku (pod względem obrotów wyprzedza go ATM Grupa). Wyprodukował m.in. kinowe "Nigdy w życiu" i "Tylko mnie kochaj", a także telewizyjne seriale: "M jak miłość" i "Na dobre i na złe" czy "Kryminalni". Ma dwie firmy producenckie: MTL Maxfilm i Artrama. W ubiegłym roku przychody tych spółek wyniosły ok. 60 mln zł. W tym roku nie będzie gorzej. Jeszcze nie wiadomo, czy na giełdę wejdą wszystkie producenckie firmy. Zdaniem T. Lampki, rentowność netto przedsiębiorstw waha się od 5 do 10 proc.

Producent nie ukrywa, że pomysł, aby pozyskać kapitał na GPW, to zasługa prezesa ATM Grupy. - Też widzę, że rola producentów jest coraz większa - mówi Tadeusz Lampka. Więcej zależy od właściciela filmu i jakości produktu.

Perspektywiczny rynek

Według Lampki i Kurzewskiego, rynek producencki dopiero zaczyna się rozwijać. Oprócz telewizji pojawiają się nowi odbiorcy filmów: telefonie komórkowe i stacjonarne. - Według moich szacunków, w tym roku rynek osiągnie wartość 500 mln zł, a w ciągu 3-4 lat urośnie o 100 procent - uważa T. Kurzewski. Przyczyni się do tego kilka czynników. Do najważniejszych należą zmiany technologiczne, które sprawią, że producenci będą bliżej końcowego odbiorcy. Zamiast oglądać film w telewizji, widz będzie mógł zamówić go np. przez internet czy komórkę. Nie bez znaczenia dla producentów jest też wejście do Polski zagranicznych potentatów: News Corp. i Bertelsmanna. - Otrzymaliśmy już zamówienia od jednego z nich - przyznaje T. Kurzewski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama