Od połowy września chińskie banki będą musiały zwiększyć rezerwy walutowe utrzymywane w banku centralnym. Obecnie na kontach w Ludowym Banku Chin mają 3 proc. wartości depozytów walutowych klientów, a według najnowszego rozporządzenia władz, obowiązkowe rezerwy wzrosną do 4 proc.
Rząd podejmuje kolejną próbę chłodzenia boomu inwestycyjnego, który grozi przegrzaniem gospodarki. W II kwartale produkt krajowy brutto zwiększył się o 11,3 proc. Władze chcą też zmniejszyć ilość dolarów w obiegu, by osłabić presję na wzrost kursu juana (chińska waluta). Dzięki konieczności zwiększenia rezerw walutowych z systemu finansowego ubędzie 1,6 miliarda dolarów. Chiński bank centralny kontroluje kurs wymiany juana, gdyż zbyt mocna waluta negatywnie wpłynęłaby na konkurencyjność eksportu. Sterowanie kursem juana krytykowane jest w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie uważają, że sztuczne utrzymywanie waluty na niskim poziomie jest nieuczciwe, gdyż daje Chinom przewagę konkurencyjną, z powodu której likwidowane są miejsca pracy w stanach i USA mają rekordowy deficyt w handlu z Państwem Środka.
Chiny mają największe na świecie rezerwy walutowe wynoszące 941 miliardów dolarów. Rezerwy powiększają się m.in. z powodu inwestycji zagranicznych i napływu kapitału spekulacyjnego w związku z oczekiwaniami na wzrost kursu juana wobec dolara amerykańskiego.
Bloomberg