W Stanach środa miała być najlepszym dniem od trzech miesięcy. Głównymi wiadomościami były informacje o korekcie w górę tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki w drugim kwartale i mniejszej inflacji, niż prognozowano. Inwestorzy próbowali też grać pod słabszą dynamikę w drugim półroczu, zakładając, że w obawie przed nadmiernym spowolnieniem bank centralny w najbliższym czasie nie podniesie stóp procentowych. Ich nadzieje wzmocniło sprawozdanie z sierpniowego posiedzenia komitetu otwartego rynku banku centralnego (Fed), z którego niektórzy wyczytali, że w tym roku koszty pożyczania pieniędzy z puli funduszy federalnych pozostaną na poziomie 5,25 proc. W pierwszych godzinach nowojorskich sesji inwestorzy wyróżnili m.in. akcje producentów papierosów, gdyż prawnikom tytoniowych spółek udało się odmownie załatwić roszczenia związane z kosztami leczenia palaczy. Doceniono też Lucenta, który zapowiedział ostrą walkę, jeśli podejmowane będą próby zablokowania jego fuzji z francuskim Alcatelem. Jednak po ponad dwóch godzinach handlu akcjami zmiany nowojorskich indeksów były minimalne.
W Europie bardziej niż w USA cieszono się z dobrych wieści zza oceanu. Kursy akcji i indeksy szły w górę piąty dzień z rzędu. Dobrze spisywały się wszystkie giełdy. Kolejny dzień drożały akcje firm technologicznych, a tym razem za lidera tej grupy uznano szwedzkiego Ericssona, producenta sprzętu dla sieci telefonii komórkowej. Dzielnie sekundował mu francuski Alcatel. Obie firmy lepszymi rekomendacjami wsparły Standard&Poor?s i Merrill Lynch.
Na wzrost stóp zwykle nerwowo reagują posiadacze akcji firm finansowych. Wczorajsza atmosfera kształtowana przez informacje z USA, mimo podwyżki stóp w Szwecji, zachęcała do kupna walorów takich spółek, jak ubezpieczeniowa AXA czy Royal Bank of Scotland.
Na rynkach regionu Azji i Pacyfiku zwracał uwagę spadek kursów akcji firm surowcowych, jak BHP Billiton i Inpex Holdings. Zaszkodziła im
obniżka cen metali i ropy