Próchnik otworzy w tym roku mniej salonów, niż deklarował zarząd spółki niecałe trzy miesiące temu. Wiceprezes Mikołaj Habit oczekuje teraz, że do końca roku sieć detaliczna powiększy się o cztery, ewentualnie pięć placówek (teraz ma 11). W czerwcu mówił, że będzie to o co najmniej dwa punkty więcej. - Chcemy mieć sklepy tylko w tych miejscach, gdzie będziemy uzyskiwać wysoką rentowność - tłumaczy M. Habit. Jego zdaniem, w istniejących centrach handlowych trudno jest znaleźć atrakcyjne lokalizacje. - Nie zależy nam na otwarciu salonu w dowolnym miejscu, żeby tylko zwiększyć przychody. Koszty uruchomienia placówki są wysokie i muszą się szybko zwrócić - dodaje wiceprezes.

Aby przyspieszyć rozwój sieci, Próchnik rozważał przejęcie kilku sklepów od innych firm. Na razie z tego pomysłu zrezygnował. - Prowadziliśmy negocjacje z kilkoma firmami, ale nic z tego nie wyszło - przyznaje wiceprezes.

Na początku września otwarty zostanie sklep we Lwowie. Będzie to pierwszy salon Próchnika za granicą. W tym roku mają powstać jeszcze punkty w Kijowie, Odessie, Moskwie i Sankt Petersburgu. Docelowo do końca 2007 r. Próchnik chciałby mieć łącznie 60 salonów firmowych (w tym 15 za granicą). Mikołaj Habit uważa, że ten plan jest nadal realny. Większość będzie otwierana w przyszłym roku, głównie w nowo budowanych centrach handlowych.

Na rozwój sieci sprzedaży firma pozyskała z tegorocznej emisji akcji 22 mln zł. Na inwestycje na naszym rynku zamierza przeznaczyć do 15 mln zł. Na rozwój sieci w Rosji i na Ukrainie - około 7,5 mln zł.