UniCredit musi się spieszyć ze sprzedażą jednego z powszechnych towarzystw emerytalnych, które znalazły się w grupie po zgodzie nadzoru bankowego na połączenie Pekao i BPH. Do kupienia jest udział w PTE Commercial Union, które zarządza największym funduszem w branży, albo Pekao Pioneer PTE, należące - pośrednio - w całości do Włochów.
Konieczność pozbycia jednego z PTE wynika z zapisów ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, które stanowią, że ten sam podmiot albo podmioty związane mogą być akcjonariuszem tylko jednego towarzystwa. Tymczasem od 5 kwietnia tego roku, kiedy to Komisja Nadzoru Bankowego zezwoliła UniCredit na wykonywanie prawa głosu z akcji banku BPH, ten ostatni bank i Pekao - będące udziałowcami dwóch towarzystw emerytalnych - są podmiotami związanymi. Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych może odroczyć na sześć miesięcy termin dostosowania się do tego wymogu, w przypadku połączenia spółek, z których każda ma własne PTE. Jednak na ostatnim środowym posiedzeniu kierowana przez Jana Monkiewicza KNUiFE nie zgodziła się na odstąpienie od ograniczeń, jakie nakłada ustawa.
BPH ma 10 proc. akcji Commercial Union PTE (połowa udziałów należy do Commercial Union, 30 proc. do CGU International Insurance, 10 proc. - do banku BZ WBK). Pekao ma z kolei 65 proc. akcji Pekao Pioneer PTE (resztę udziałów trzyma Pioneer Global Asset Management).
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się sprzedaż 10 proc. pakietu CU PTE. Fundusz zarządzany przez tę firmę jest największy pod względem aktywów OFE na rynku polskim. Środki zgromadzone przez Pekao OFE stanowią tylko 6 proc. majątku rynkowego lidera. Dodatkowo UniCredit musiałby znaleźć kupca na 100 proc. akcji swojej spółki emerytalnej, najlepiej wśród firm, które nie mają własnego PTE. Z ostatnich decyzji KNUiFE wynika bowiem, że urząd ten jest przeciwny połączeniom otwartych towarzystw emerytalnych. Z tego powodu nie doszło do przejęcia zarządzania nad OFE Dom przez Winterthur PTE i do fuzji PTE PZU i PTE Skarbiec-Emerytura.