Reklama

W sieci, czyli thriller z happy endem?

Publikacja: 04.09.2006 09:21

Stwórzmy precedens. Nie pamiętam, żeby w tym czy jakimkolwiek innym miejscu ktoś pochwalił urzędnika. Pora to zmienić. Przecież musi się znaleźć jakaś biała owca w stadzie. Poszukajmy.

Pierwsza myśl - minister edukacji. Za życzliwość dla nieuków czy bezpłatne korepetycje dla narodu. Ale kilku innych, z ministrem rolnictwa na czele lub wiceministrem obrony narodowej, mogłoby się obrazić. Przecież też bardzo się starają.

No dobrze, dajmy spokój rządowi. I żartom.

A może by tak pochwalić panią Streżyńską? Nie, nie tylko skomplementować urodę, ale i pochwalić po prostu, jako urzędnika, który - bodaj jako pierwszy z odpowiadających do tej pory za telekomunikację - próbuje ruszyć święte krowy i posprzątać po nich.

Do tego trzeba odwagi i wytrwałości. Wiele przemawia za tym, że Streżyńska ma jedno i drugie.

Reklama
Reklama

Dziwnie jednak im więcej robi, tym bardziej nasilają się plotki, że ktoś - premier? - chciałby ją odwołać. Na razie akcja biegnie wartko, napięcie rośnie. Decyzje, kary, odwołania. Pracę stracił prezes Telekomunikacji. Szykują się podobno inne zmiany: personalne, regulacyjne, rynkowe. Po kilkunastu latach nudnej brazylijskiej telenoweli mamy "w sieci" niemal prawdziwy thriller. Fakt, w thrillerze co i rusz powinna spaść jakaś głowa, ale mam niejasne przeczucie, że tym razem nie byłoby dobrze, gdyby była to głowa głównej bohaterki.

Chyba że jednak wolimy telenowele. I wyższe rachunki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama