W sobotnim "Parkiecie" napisaliśmy o kłopotach klientów warszawskiej spółki Serwis Finansowy Netforex, inwestującej na rynku walutowym. Niektórzy inwestorzy od miesięcy nie mogą odzyskać pieniędzy, które powierzyli tej firmie. Jeden z nich złożył w sądzie wniosek o upadłość, który zostanie rozpatrzony 12 września.
Reakcja czytelników była natychmiastowa. Już w czasie weekendu otrzymaliśmy liczne sygnały i pytania: zarówno od poszkodowanych, jak i tych inwestorów, wobec których Netforex wywiązuje się bez zarzutu.
Napisał do nas prawnik wierzyciela serwisu, który chce dołączyć w sądzie kolejny wniosek o upadłość spółki, i pracownik instytucji finansowej (część jego listu publikujemy na kolejnych stronach tego wydania "Parkietu"). Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, poinformował nas, że od 19 lipca urząd prowadzi formalne postępowanie wyjaśniające w sprawie Serwisu Finansowego Netforex. Jak wyjaśnia Łukasz Dajnowicz, dzięki temu poufność, którą spółka ta narzuciła klientom w umowie, została "zneutralizowana" i każdy inwestor może podzielić się z komisją informacjami o współpracy z Netforeksem.
Do tej pory z KPWiG skontaktowało się kilku klientów tej firmy. "Za pośrednictwem ?Parkietu? chciałbym zwrócić się do klientów Netforeksu z apelem o współpracę - osoby, które czują się pokrzywdzone, powinny skontaktować się z urzędem komisji i we własnym, dobrze pojętym interesie złożyć wyjaśnienia" - napisał do nas Łukasz Dajnowicz.
830