Indeksy na największych giełdach w Europie i w Azji rozpoczęły pierwszy wrześniowy tydzień od wspięcia się na trzymiesięczne maksima. Inwestorzy swoimi zakupami dali zatem wyraz przekonaniu, że zarówno gospodarka i zyski spółek będą nadal rosły mimo coraz wyższych stóp procentowych. Zwłaszcza że według najnowszych prognoz podwyżki te nie powinny być zbyt agresywne, a z drugiej strony dane makroekonomiczne potwierdzają oczekiwania, że ewentualne spowolnienie w strefie euro, czy też już obserwowane w Stanach Zjednoczonych będzie miało umiarkowany, a nie gwałtowny przebieg.
Amerykanie i Kanadyjczycy świętowali wczoraj Dzień Pracy i północnoamerykańskie giełdy był nieczynne, ale inwestorzy również w innych krajach dobrze przyjęli piątkowy raport o sierpniowym dużym wzroście zatrudnienia w USA przy jednoczesnym osłabieniu tempa wzrostu płac. Dane te zmniejszyły bowiem obawy o nadmierną inflację, która mogłaby skłonić Rezerwę Federalną do dalszego podnoszenia stóp procentowych. A jednocześnie znaczący przyrost miejsc pracy i zmniejszenie stopy bezrobocia oznaczają, że w największej na świecie gospodarce utrzymuje się dobra koniunktura mimo 17 kolejnych podwyżek stóp procentowych.
Indeks Morgan Stanley Capital International World, w skład którego wchodzą akcje spółek z całego świata, zyskał wczoraj 0,5 proc. Wśród spółek, których zyski najbardziej zależą od koniunktury gospodarczej, największe zwyżki odnotowały wczoraj w Europie papiery Siemensa, 1,6 proc., a w Azji spółki Dentsu, czołowej japońskiej agencji reklamowej, 3,3 proc.
W poniedziałek znowu zdrożała miedź, co poprawiło notowania największych spółek wydobywczych, nie tylko KGHM. Papiery BPH Billiton zwyżkowały o 2,4 proc., a Rio Tinto o 3,2 proc. Natomiast ceny ropy naftowej spadły w Londynie poniżej 68 USD za baryłkę, co wprawdzie pogorszyło notowania spółek paliwowych, ale przede wszystkim poprawiło nastroje wszystkich inwestorów. Bo tańsza ropa to mniejsza groźba wysokiej inflacji i zahamowania tempa wzrostu na świecie.