Kondycja koncernu z Turynu, któremu jeszcze niedawno wróżono bankructwo, poprawia się w zaskakującym tempie. Dzieje się to nawet szybciej, niż planowało kierownictwo firmy.
Luca Cordero di Montezemolo i Sergio Marcchionne, szefowie Fiata, konsekwentnie tną koszty i wprowadzają na rynek nowe modele.
To podstawa sukcesu. Inwestorzy to doceniają, kurs akcji idzie w górę. Od początku roku walory podrożały o 56 proc., a wartość rynkowa wynosi już 14,4 miliarda euro. - Spodziewamy się znaczących rezultatów w tym roku - powiedział Montezemolo dziennikarzom w Wenecji, gdzie wraz z Marcchionne prezentował nowe modele lancii.
Ta należąca do Fiata marka obchodzi jubileusz stulecia. Do 2010 r. roczna produkcja lancii wzrośnie do 300 tys. pojazdów, ponad dwa razy więcej niż obecnie.
Pod koniec lipca Fiat podwyższył tegoroczną prognozę zysku EBIT (wynik bez odsetek, podatków i jednorazowych pozycji) z 1,6 mld euro do 1,8 mld euro. Marcchionne wówczas zapowiedział, że po trzecim kwartale możliwa będzie dalsza korekta w górę wszystkich wskaźników.