Sejmowa Komisja Finansów Publicznych rozpoczyna dziś pracę nad rządowym projektem zmian w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ta najważniejsza ustawa dla 24 mln podatników zmieniana jest co roku.
Rząd zrezygnował wczoraj z najważniejszego zapisu w projekcie, dotyczącego redukcji składek na ZUS (PIT zmieniał ustawy regulujące zagadnienia ubezpieczeń społecznych). Rada Ministrów przyjęła autopoprawkę, która pozostawia narzuty na płace bez zmian. Ministerstwo Finansów planowało wcześniej, że odprowadzimy mniejsze składki rentowe (9 proc., zamiast 13 proc. płacy brutto) i chorobową (1,8 proc., zamiast 2,45 proc.). Oficjalny powód? Przeciwko reformie była Komisja Trójstronna, resort pracy i sam ZUS. Faktyczny? W budżecie zabrakło pieniędzy na konieczny wzrost dofinansowania Zakładu o 10,3 mld zł. W projekcie nowelizacji PIT pozostały: odmrożenie progów podatkowych oraz kwot wolnych o wskaźnik inflacji z ostatnich 3 lat. W efekcie 30 proc. podatku zaczniemy płacić począwszy od 43,4 tys. zł rocznego dochodu, a nie jak teraz - 37 tys. Miesięczna kwota, od której nie jest naliczany PIT, wzrośnie z 530,08 zł do 572,54 zł. Większa "rewolucja" czeka nas w 2009 r., kiedy zamiast trzech stawek podatku pojawić się mają dwie (18 i 32 proc.), z progiem 85,5 tys. zł.
Rządowy projekt zawiera wiele kontrowersyjnych zmian - m.in. wprowadzenie 19-proc. podatku od zysku ze sprzedaży nieruchomości, a także likwidację uproszczonych form opodatkowania - ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych i karty podatkowej (ta druga zniesiona ma być dopiero w 2009 r.).
Zmiany w PIT, aby weszły w życie od przyszłego roku, muszą być opublikowane w Dzienniku Ustaw do 30 listopada.