"W opinii prezesa UKE istnieje uzasadnione przypuszczenie, iż Tele2 Polska Sp. z o.o. [?] poprzez udzielanie niejednoznacznych i nieostrych informacji dotyczących sposobu zawierania powyższych umów oraz wprowadzając niezrozumiałe dla zwykłego odbiorcy procedury zawierania tych umów, wprowadza w błąd abonentów/użytkowników końcowych doprowadzając ich do składania niezamierzonych oświadczeń woli" - czytamy w komunikacie UKE.
"Z licznych skarg otrzymywanych przez prezesa UKE wynika również, iż operator zaniedbuje prawa konsumentów nie tylko do uzyskania pełnej i rzetelnej informacji przy zawieraniu umów na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, utrudnia rozwiązanie umowy oraz wykazuje się niestarannością przy rozpatrywaniu reklamacji i rozliczaniu za zrealizowane usługi" - czytamy dalej.
UKE podał, że konsumenci skarżą się na przykład na niepełną informację, wprowadzanie w błąd co do charakteru rozmowy (nie są informowani, że rozmowa ma na celu zawarcie umowy), przedstawianiu niepełnych informacji o ofercie (nieinformowanie o pewnych rodzajach opłat, czy niepodawanie nazwy firmy), a także wyłudzanie danych w celu sformułowania umowy (informowanie, że to tylko ankieta lub dane są potrzebne do przesłania oferty).
"W efekcie konsumenci otrzymują faktury do zapłaty za usługi, na świadczenie których nie chcieli zawrzeć umowy. W wyniku rozmowy telefonicznej otrzymują przesyłkę ze specjalnym formularzem na kopercie, który jest zleceniem preselekcji. Konsumenci podpisują dokument przekonani, że potwierdzają tylko odbiór przesyłki. Nie są także informowani o prawie odstąpienia od umowy, ale każdy wypowiadający umowę obciążany jest karą za jej zerwanie w wysokości 100 zł" - głosi komunikat Urzędu.
Rzecznik UKE Jacek Strzałkowski powiedział agencji ISB, że obecnie regulator czeka na wyjaśnienia ze strony Tele2.