MCI Management nie udało się na wczorajszej rozprawie ugodowej dojść do porozumienia z przedstawicielami Skarbu Państwa na temat polubownego zakończenia sporu w sprawie JTT.
- Nie jesteśmy specjalnie zaskoczeni takim obrotem sprawy. Już kilka dni temu Skarb Państwa poinformował sąd i naszych pełno- mocników o swoim stanowisku - przyznał Andrzej Lis, dyrektor inwestycyjny MCI Management.
Giełdowy fundusz domaga się rekompensaty za doprowadzenie przez wrocławski urząd skarbowy do upadłości spółki JTT, która jeszcze kilka lat temu była jednym z największych producentów komputerów w Polsce.
Firma zbankrutowała w 2004 r., bo fiskus kazał jej zapłacić, jak się potem okazało niesłusznie, 20 mln zł zaległego podatku VAT (spółka eksportowała sprzęt, który następnie trafiał z powrotem do Polski i kupowały go szkoły). Pieniądze ostatecznie wróciły do JTT, ale w międzyczasie firma straciła dostawców i klientów i nie mogła dalej prowadzić działalności.
MCI Management zainwestował w spółkę w 1998 r. ponad 10 mln zł. Sprzedał udziały (kontrolował 36 proc. akcji) za 45 tys. zł. W związku z tym domaga się od Skarbu Państwa odszkodowania - 10 mln zł - za poniesione straty powstałe wskutek błędnych decyzji fiskusa. Dodatkowo chce 30 mln zł za utracone zyski, które wypracowałby JTT, gdyby dalej prowadził działalność.