Reklama

Budimex - walka o poprawę rentowności

W tym roku wartość akcji Budimeksu prawie się podwoiła. Na prawdziwą poprawę wyników inwestorzy jednak nadal czekają

Publikacja: 18.09.2006 10:29

Spółka nie może się jeszcze pochwalić zyskiem operacyjnym na akcję, wskaźnik cena/ wartość księgowa na akcję sięga 3,5 i nigdy w przeszłości tak wysoki nie był. Przeciętnie w przeszłości wynosił 1,68. Natomiast znacznie mniej od średniej odbiega poziom wskaźnika cena/sprzedaż na akcję (0,63 wobec 0,49). Właśnie w tym można upatrywać przyczyn optymizmu inwestorów kupujących akcje po aktualnych cenach. Z jednej strony, w ostatnim czasie udało się spółce znacząco zwiększyć skalę działania, z drugiej podpisane w ostatnich miesiącach kontrakty wskazują na to, że firma będzie miała też co robić w przyszłości. Pozostaje więc poprawić rentowność działania, by pokazały się większe zyski.

Pierwsze oznaki poprawy

Jednym z kluczy do poprawy rentowności Budimeksu jest zwiększenie marży brutto ze sprzedaży. Od IV kwartału 2004 r. do IV kwartału 2005 r. spółka notowała symboliczne marże (od 0,1 proc. do 0,7 proc.), więc trudno było w takiej sytuacji liczyć na zadowalające zyski. Wyraźnie podniosły się od ostatniego kwartału minionego roku i udało się je utrzymać w I połowie tego roku. Wciąż jednak jeszcze wyraźnie odbiegają od tych, jakie Budimex notował przed 2004 r. (znacznie powyżej 8 proc.), a także od osiągnięć konkurentów z branży. Przy takiej marży, nawet przy rosnącej skali działania i prowadzonej restrukturyzacji, nie jest łatwo pokryć koszty sprzedaży i ogólnego zarządu. Bez osiągnięcia lepszych marż poprawa zysków w drugiej połowie roku może okazać się niezadowalająca. Trzeba jednak podkreślić, że firma "pilnuje" kosztów sprzedaży, a koszty ogólnego zarządu udało się nawet wyraźnie obniżyć. W II kwartale tego roku stanowiły tylko 3,58 proc. przychodów, podczas gdy na koniec 2004 r. ta relacja przekraczała 4 proc., a rok wcześniej 4,4 proc. Między innymi dzięki temu strata na sprzedaży była najmniejsza od dwóch lat. Doraźną pomocą dla spółki okazały się w II kwartale wpływy z kontraktów libijskich. Znacząco poprawiły saldo pozostałych przychodów i kosztów operacyjnych, które z prawie minus 22 mln zł w trzech pierwszych miesiącach roku wyniosło mniej niż minus 4 mln zł. Na saldo pozostałych przychodów i kosztów operacyjnych istotny wpływ mają transakcje zabezpieczające ryzyko kursowe. Jednocześnie w wyniku działalności finansowej znajdują odbicie różnice kursowe. W związku z prowadzoną polityką zabezpieczeń ryzyka kursowego marża brutto nie daje pełnego obrazu działalności spółki. Umocnienie złotego negatywnie odbija się na rentowności kontraktów zagranicznych, ale jest jednocześnie rekompensowana przez zyski finansowe. Najważniejsze zagraniczne rynki dla Budimeksu to Niemcy, na które przypadło w minionym roku przeszło 6 proc. wszystkich przychodów, nieco mniejszy udział miały kontrakty realizowane na Wschodzie.

Saldo działalności finansowej pogorszyło się zarówno w trzech pierwszych miesiącach tego roku jak i w II kwartale. W sumie jednak pierwszy raz od dawna Budimeksowi udało się zamknąć każdy z czterech kolejnych kwartałów na plusie. Nie zmienia to jednak faktu, że zysk na akcję jest wciąż symboliczny i taka też pozostaje rentowność działania.

Zyskowna deweloperka

Reklama
Reklama

Korzystnie przez inwestorów odbierana jest działalność firmy na rynku nieruchomości. Deweloperka i zarządzanie nieruchomościami charakteryzuje duża rentowność. Szybko też rośnie skala działania w tej dziedzinie. Trwający boom w tym segmencie przekłada się na postrzeganie spółki. Równocześnie korzystnym zjawiskiem jest wyraźne ożywienie inwestycji. Nie chodzi tu tylko o to, że gospodarka uzyskała nowy czynnik wspierający rozwój, ale również o zapotrzebowanie na usługi budowlane. W naszej gospodarce udział robót inwestycyjnych w ogólnej produkcji budowlano-montażowej przekracza 70 proc. To także daje przesłanki do oczekiwania na poprawę marż w branży budowlanej. Może nie będziemy mieli do czynienia z rynkiem, na którym usługodawcy dyktują warunki, ale jest szansa na wyrównanie ich sił ze zleceniodawcami, którzy w czasie dekoniunktury wykorzystywali "walkę" firm budowlanych między sobą o kontrakty. Przykład kontraktu Budimeksu na rozbudowę lotniska w Warszawie, który przyniósł duże straty, jest tutaj bardzo dobrym przykładem.

Sektor budowlany pozostaje najszybciej rozwijającym się segmentem gospodarki i to rzutuje na postrzeganie firm z tego sektora przez inwestorów. Sprzedaż budowlana w tym i przyszłym roku wedle szacunków ma zwiększyć się o ok. 9-10 proc. Pomyślne prognozy wspierają napływające fundusze unijne. Przyczyniają się do zwiększania nakładów na infrastrukturę drogową i kolejową. Przeznaczane są też na inwestycje ekologiczne (choć w tej dziedzinie Budimex nie uzyskuje dużych przychodów). Ten obszar stwarza możliwości "zagospodarowania" i uzyskania dodatkowych przychodów przez firmę. Pewne zagrożenia widać dla dalszego wzrostu rynku nieruchomości, szczególnie mieszkaniowych. Znaczny skok cen, drożejące kredyty walutowe w związku z podwyżkami stóp w Europie mogą nieco ograniczyć popyt.

Trzeba też pamiętać, że w działalności budowlanej istotną kwestią jest ryzyko związane z wypłacalnością zleceniodawcy. O ile takich obaw nie ma w przypadku wielu inwestycji użyteczności publicznej, to w budownictwie mieszkaniowym, biurowym, czy handlowo-usługowym może pojawić się zagrożenie, że część projektów okaże się nietrafiona i w związku z tym pojawią się kłopoty ze ściągnięciem należności. Wyzwaniem dla branży staje się też sytuacja na rynku pracy. Pojawiające się nawet na billbordach ogłoszenia o czekającej pracy dla budowlańców sugerują z jednej strony kłopoty z rozwojem działalności, a z drugiej stwarzają obawę przed wzrostem płac i tym samym ograniczeniem rentowności realizowanych kontraktów.

Potrzeba 132 mln zł zysku

Notowania Budimeksu rosną w tym roku przede wszystkim na fali bardzo dobrego postrzegania sektora budowlanego przez inwestorów i oczekiwań na zyski ze zdobytych w ostatnich miesiącach kontraktów. W tej sytuacji pojawia się naturalne pytanie, ile spółka powinna wypracować czystego zysku, aby uzasadnić bieżący kurs giełdowy. Odpowiedź nie jest prosta. Pewien punkt odniesienia dają szacunki oparte na przeciętnej wielkości wskaźnika C/Z dla Budimeksu albo porównanie ze średnią wartością dla branży. W tym przypadku obie wielkości są bardzo podobne - wynoszą ok. 14,4. Gdyby więc przy obecnej cenie akcji Budimeksu wskaźnik C/Z miał tyle wynosić, na akcję spółki musiałoby przypadać ok. 5,2 zł zysku. To dawałoby 132 mln zł. W ostatnich czterech kwartałach udało się wypracować 4,5 mln zł.

Kurs

Reklama
Reklama

napotkał opór

Fakt, że wzrost kursu

Budimeksu odbywał się przede wszystkim w oparciu

o oczekiwania czyni go bardzo wrażliwym na wszelkie

informacje mogące zmniejszać wiarę w pomyślną

przyszłość spółki. Z technicznego punktu widzenia notowania dotarły do silnego oporu, związanego z górną granicą kanału, jakim można opisać kurs z ostatnich 5 lat. Wyjście ponad tę barierę

Reklama
Reklama

zapowiadałoby kontynuację hossy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama