Lipcowa susza będzie miała wpływ na inflację, ale nie musi to oznaczać konieczności podwyższenia stóp procentowych - wynika z wypowiedzi Andrzeja Sławińskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej.
- W ostatnich latach ceny żywności w sierpniu ceny spadały, a w tym roku wyraźnie wrosły. Wzrosły tak bardzo, że wywołało to w sierpniu podwyższenie ogólnego wskaźnika cen, co także nie zdarzało się w Polsce od wielu lat - stwierdził ekonomista w wywiadzie dla agencji ISB. W sierpniu ceny żywności były o 0,6 proc. wyższe niż miesiąc wcześniej. W efekcie roczna inflacja wzrosła z 1,1 do 1,6 proc.
Czy rosnąca inflacja powinna skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp procentowych? A. Sławiński powiedział, że banki centralne zaostrzają politykę pieniężną, gdy "występuje ryzyko pojawienia się efektu drugiej rundy". Chodzi o wtórne wzrosty cen, do których dochodziłoby w reakcji na impuls z rynku żywności. - Doświadczenia roku 2004 każą zakładać, że ryzyko wystąpienia efektu drugiej rundy jest u nas niskie, chociaż RPP ma je na uwadze - stwierdził członek rady. Przed dwoma laty RPP dokonała kilku podwyżek stóp, żeby przeciwdziałać wzrostowi cen związanemu z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Obawy o wzrost inflacji okazały się jednak nieuzasadnione. Potem duża część ekonomistów zarzucała bankowi centralnemu nadmierną reakcję.
Według A. Sławińskiego, wzrost cen żywności, z jakim mamy w tej chwili do czynienia, może być kompensowany zmianą trendu na rynku ropy naftowej. Baryłka ropy na początku sierpnia kosztowała 77 dolarów. W ostatnich dniach jej cena waha się w przedziale 63-64 dolary. - Za tym, że ta sytuacja może okazać się trwała, przemawia fakt, że w przyszłym roku oczekuje się spowolnienia wzrostu w Stanach Zjednoczonych i w strefie euro, a więc w gospodarkach, które mają największy udział w ogólnym zapotrzebowaniu gospodarki światowej na ropę - ocenił członek RPP.
Wzrostu stóp w Polsce w najbliższym czasie nie spodziewa się również minister finansów Stanisław Kluza. W wywiadzie dla agencji Dow Jones Newswires stwierdził, że RPP prawdopodobnie nie zaostrzy polityki pieniężnej w tym roku. Na podwyżki zdecyduje się dopiero wówczas, gdy stopy procentowe podniesie Europejski Bank Centralny. W założeniach do budżetu na 2007 rok resort finansów przyjął, że główna stopa NBP wzrośnie w przyszłym roku o 50 punktów bazowych. Teraz wynosi 4 proc.