Spór między holenderskim Eureko a Skarbem Państwa o przekazanie kontroli nad PZU obserwujemy już siódmy rok. Słuchając wypowiedzi polityków można odnieść wrażenie, że umowa prywatyzacyjna to wyjątkowy zapis. W związku z tym na specjalnych zasadach można żądać jej unieważnienia.

- Jest to rozumowanie oparte na nieporozumieniu. Umowa prywatyzacyjna, to to samo, co każda inna umowa cywilnoprawna - wyjaśnia Tomasz Kudelski, prawnik z departamentu transakcji kapitałowych i rynku finansowego w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy. - Źądać jej unieważnienia, cokolwiek rozumie się pod tym pojęciem, można na podstawie ogólnych zasad kodeksu cywilnego - dodaje.

Przyjrzyjmy się zatem ustaleniom komisji śledczej ds. PZU. Czy na podstawie jej wniosków można unieważnić umowę z Eureko? Na pewno powodem nie może być często stawiany zarzut, że PZU sprzedano zbyt tanio. - Nawet jeżeli zostanie to wykazane, będzie raczej niewystarczającym argumentem do uznania nieważności samej umowy - wyjaśnia T. Kudelski. Drugim argumentem stawianym przez polityków jest rzekomy konflikt interesów. Przy prywatyzacji PZU, Skarbowi Państwa doradzał bank ABN Amro. Był on wówczas udziałowcem BIG Banku Gdańskiego - firmy, która wspólnie z Eureko wygrała wyścig o PZU. - Jeśli resort skarbu stwierdzi, że doradca prywatyzacyjny działał nierzetelnie, to ma prawo pozwać go do sądu. Umowy prywatyzacyjnej jednak w ten sposób raczej nie unieważni - twierdzi Tomasz Kudelski. Załóżmy jednak, że spełnią się marzenia niektórych polityków PiS i umowa zostanie unieważniona.

Jeśli założyć, że Skarb Państwa musiałby zwrócić Eureko i BIG Bankowi środki, które uzyskał ze sprzedaży PZU, a te firmy z kolei oddać polskiej stronie pieniądze, jakie dostały przez kilka lat z dywidendy od ubezpieczyciela, rachunek wypada, niestety, na niekorzyść Skarbu Państwa. W 1999 r Eureko i BIG Bank zapłaciły za 30 proc. akcji PZU ok. 3 mld zł. Dziś, opierając się na stopie lombardowej NBP, te pieniądze warte są ok. 6,3 mld zł. BIG Bank (obecnie Millennium), jeśli zastosujemy tę samą metodę wyceny, w latach 2002-2004 dostał z PZU ok. 60 mln zł dywidendy (to pewne uproszczenie, bo w 2004 r. bank sprzedał swoje akcje PZU holdingowi Eureko i formalnie dywidendy za ten rok nie dostał). Eureko natomiast musiałoby zwrócić Skarbowi Państwa ok. 790 mln zł, uzyskanych z zysków PZU. Rachunek jest prosty - Skarb Państwa miałby do zapłacenia jeszcze ok. 5,4 mld złotych.