Wczoraj kurs starachowickiego przedsiębiorstwa wzrósł aż o 27,4 proc., do 9,99 zł. Z rąk do rąk przeszło 1,25 mln akcji, co odpowiada 9,8 proc. kapitału Odlewni. W piątek wolumen był też nieco wyższy niż zwykle (303,5 tys. akcji).
Rozgrzany kapitał
Czy rekordowe obroty sugerują, że do Odlewni puka nowy inwestor? - W normalnych okolicznościach można by było tak stwierdzić - uważa Tomasz Kaczmarek, analityk DM BZ WBK. - Jednak na giełdzie jest mnóstwo gorącego, spekulacyjnego pieniądza. Moim zdaniem, impuls ewidentnie wyszedł od dużego inwestora. Być może jakiś fundusz inwestycyjny agresywnie kupował walory, co spowodowało dołączenie się drobnych graczy - dodaje. Zdaniem analityka, istnieją też racjonalne motywy wzrostu kursu. - Inwestorzy oczekują dobrych wyników za trzeci kwartał. Spółka powinna zacząć czerpać korzyści z modernizacji linii produkcyjnych, zakończonej w połowie tego roku. W wynikach za drugi kwartał poprawa nie była jeszcze widoczna, co nieco rozczarowało rynek - mówi T. Kaczmarek. Po trzecim kwartale Odlewnie mają też rozważyć podniesienie tegorocznej prognozy przychodów. Na razie obroty szacowane są na 116,2 mln zł.
OP Invest zostaje na dłużej
Odlewnie są kontrolowane przez swoich menedżerów. Zawiązana przez nich firma OP Invest jest właścicielem 43,6 proc. kapitału giełdowej spółki. Dodatkowo 3,6 proc. akcji ma Leszek Walczyk, wiceprezes Odlewni i prezes OP Invest. Jak zapewnia wiceprezes, nikt nie kontaktował się w sprawie zakupu akcji. - OP Invest bardzo poważnie traktuje inwestycję w Odlewnie. Włożyliśmy wiele wysiłku w modernizację przedsiębiorstwa i nie zamierzamy zmniejszać zaangażowania, co zostało jasno powiedziane w kwietniu - mówi L. Walczyk. Wtedy OP Invest sprzedał funduszowi inwestycyjnemu Handlowy Zarządzanie Aktywami 5,11 proc. akcji Odlewni. W akcjonariacie firmy jest także Opera TFI (ma 5,03 proc.).