Specjaliści z Erste Banku w odtajnionym wczoraj raporcie analitycznym obniżyli ceny docelowe dla akcji polskich koncernów paliwowych: PKN Orlen i Grupy Lotos. W przypadku płockiej spółki niższa jest także rekomendacja.
Dotychczasowe zalecenie specjalistów z Erste Banku dla papierów Orlenu brzmiało "akumuluj". Od wczoraj jest to już tylko "trzymaj". Dlaczego? "Orlen ma przed sobą stosunkowo niepewny okres związany z przejęciem Możejek" - czytamy w raporcie. Zdaniem analityków, w trakcie zakupu dojść może do zawirowań, które mogłyby wpływać na kurs płockiej spółki. Przykładem tego mogą być ostatnie doniesienia prasowe dotyczące rzekomego odsprzedania litewskiej rafinerii koncernowi Łukoil. Dodajmy, że informacji tych nie potwierdza Łukoil, a Orlen stanowczo im zaprzecza.
Analitycy Erste Banku wyznaczyli nową cenę docelową dla akcji płockiego koncernu. Jest to - w perspektywie najbliższych 12 miesięcy - 53,4 zł, czyli o 27 proc. mniej, niż wcześniej szacowano (73,2 zł.). W dniu wydania zalecenia akcje Orlenu kosztowały na giełdzie 49,4 zł, a wczoraj kurs, po spadku o 0,31 proc., wyniósł 48,35 zł.
Erste Bank spodziewa się też, że tegoroczny zysk netto płockiej spółki będzie prawie dwa razy niższy niż rok wcześniej: zamiast prawie 4,59 mld zł czysty zarobek miałby tym razem wynieść tylko 2,32 mld zł.
Niższa niż poprzednio jest również wycena akcji gdańskiego konkurenta Orlenu - Grupy Lotos. Według wyliczeń specjalistów z Erste Banku, nowa cena docelowa akcji spółki to w perspektywie 12 miesięcy 56,7 zł. Poprzednia była o ponad 10 proc. wyższa i wynosiła 62,6 zł. W dniu wydania zalecenia kurs koncernu z Gdańska wynosił 48,1 zł. Wczoraj za jego papiery płacono 45,6 zł, po spadku o 1,94 proc.