Reklama

W oczekiwaniu na koalicję

Dopiero za dwa tygodnie dowiemy się, jakie będą dalsze losy Sejmu i rządu. Jutro poznamy ramy polityki państwa, wyznaczone przez budżet na 2007 rok

Publikacja: 26.09.2006 08:35

Wczoraj wieczorem odbyło się kolejne nieformalne posiedzenie Rady Ministrów. Szefowie resortów dogadywali przesunięcia środków w istniejącym już projekcie budżetu na 2007 r. (zakłada 30 mld deficytu, przy dochodach 212,2 mld zł). Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska czekała z ujawnieniem własnych korekt aż do poniedziałkowego spotkania. Dlatego dopiero jutro, a nie - jak wcześniej planowano - dzisiaj budżet z poprawkami może być przyjęty przez Radę Ministrów.

Antyrozwojowy plan

Zatwierdzenie projektu oz-nacza, że nawet w przypadku wcześniejszych wyborów będzie on podstawą do prowadzenia polityki finansowej w przyszłym roku. M.in. dlatego negatywnie o budżecie wypowiadają się organizacje pracodawców. Business Centre Club ostrzegł, że poziom zadłużenia Polski staje się niebezpieczny dla przyszłości kraju. Konfederacja Pracodawców Polskich oceniła projekt jako "antyrozwojowy". Przyjęcie budżetu stało się jednak łatwiejsze po tym, jak koalicję opuściła Samoobrona. To właśnie partia Andrzeja Leppera zgłosiła większość propozycji prowadzących do wzrostu wydatków.

Czego chce PSL?

Decyzje w sprawie finansów państwa zbiegają się w czasie z montowaniem przez Prawo i Sprawiedliwość nowej koalicji w Sejmie. Marek Kuchciński, szef klubu PiS, ocenia, że rząd będzie mógł liczyć na poparcie 240 osób. Wszystko jednak zależy od tego, czy na współpracę z PiS zdecyduje się PSL. Rozmowy w tej sprawie kontynuowane będą w środę, a więc równoległe z przyjęciem projektu budżetu na 2007 r. Dziś za to zbierze się Naczelny Komitet Wykonawczy Stronnictwa. - Do rozmów na tematy programowe jeszcze nie doszło. Na razie oczekujemy wyjaśnienia, na jakie poparcie, prócz PSL, liczyć może w Sejmie PiS - mówi nam wiceprezes ludowców Janusz Piechociński. Kłopot w tym, że programy obu partii nie są zbieżne ze sobą. Stronnictwo zgłaszało postulaty utrzymania uproszczonych form opodatkowania, stopniowego zmniejszania stawki podstawowej VAT z 22 do 16 proc., zwiększenia składek ZUS, a także wprowadzenia zerowej stawki PIT dla mniej zarabiających.

Reklama
Reklama

Porozumienie

prawdopodobne

Czy wobec tego porozumienie jest możliwe? - Kilka miesięcy temu już rozmawialiśmy z PiS na ten temat. Do koalicji ostatecznie nie weszliśmy - przyznaje J. Piechociński. Ale na decyzję ludowców wpływ mają także słabe wyniki PSL w sondażach wyborczych. Dlatego też ekonomiści przyjęli, że powstanie koalicji PiS-LPR-PSL, wzmocnionej "dezerterami" z Samoobrony (tworzą Ruch Ludowo-Narodowy) to najbardziej prawdopodobny scenariusz. "Skutkować on będzie mniejszymi napięciami w Sejmie, ograniczając tym samym przecenę obligacji i złotego" - oceniają ekonomiści PKO BP. Sondaż Bloomberga wśród analityków zachodnich banków pokazał jednak, że zdecydowana większość z nich zaleca sprzedaż polskiej waluty w obawie przed dalszą deprecjacją.

Reuters, PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama