Niemiecki indeks nastrojów w biznesie spadł we wrześniu już trzeci miesiąc z rzędu. Wskaźnik Ifo, sporządzany przez monachijski instytut badań nad gospodarką na podstawie informacji zebranych z 7 tys. ankiet wypełnianych przez menedżerów, obniżył się z sierpniowych 105 do 104,9 pkt. Zjazd w dół jest jednak mniejszy niż oczekiwali analitycy. 44 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga spodziewało się średnio spadku indeksu do 104,4 pkt.
Na pogorszenie nastrojów wpływa zbliżająca się perspektywa wprowadzenia wyższych podatków (od przyszłego roku VAT ma być podniesiony z 16 do 19 proc.) oraz oczekiwana podwyżka stóp procentowych (Europejski Bank Centralny sygnalizuje, że jest gotów podnieść je w przyszłym tygodniu). Jeżeli prognozowany na przyszły rok światowy wzrost gospodarczy straci impet, to odbije się to na największym światowym eksporterze, którego towary będą mniej chętnie kupowane za granicą. - Wyższe podatki i coraz bardziej realne osłabienie globalnego popytu z pewnością nie przejdzie bez echa - podsumowuje Juergen Michels, który w londyńskim oddziale Citigroup kieruje działem ekonomistów badających europejski rynek.
Zgodnie z raportem Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), który został opublikowany 14 września, niemiecka gospodarka powinna w tym roku wzrosnąć o 2 proc., podczas gdy PKB krajów strefy euro podniesie się prawdopodobnie o 2,4 proc. Zdaniem MFW, w przyszłym roku dynamika rozwoju Niemiec obniży się do 1,3 proc. i będzie niższa o 0,7 pkt proc., niż średnio w 12 państwach wspólnej waluty. - Nie możemy oczekiwać znacznego wzrostu PKB - mówi Olaf Wortmann, ekonomista w organizacji przemysłowców VDMA.
Bloomberg