Reklama

Znowu mały obrót

Publikacja: 27.09.2006 09:06

Otwarcie notowań było pomyślne dla posiadaczy długich pozycji. To była bezpośrednia reakcja na dobrą sesję za oceanem. Jak zwykle w takich wypadkach należy pamiętać, że to nie poziom otwarcia decyduje o obrazie notowań. Tak było i dziś, gdy po dobrym początku kursy zaczęły spadać. Na tyle mocno, że indeks zamknął wykreśloną rano lukę hossy. Słabość rynku nie jest zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w czasie początkowego wzrostu cen aktywność nie było duża. Tak więc i dziś na rynku nie było widać większych inwestorów, co uniemożliwiało śmiały wzrost cen. W efekcie pozostajemy w tym samym punkcie, w jakim byliśmy w poniedziałek. Atak na wsparcie nadal jest możliwy, ale by był wiarygodny, potrzeba większej aktywności. Wzrost na rynku akcji w USA był powodowany m.in. uczuciem ulgi, że opublikowane w poniedziałek dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym nie okazały się tak złe, jak oficjalnie prognozowano oraz nie tak złe, jak się po cichu obawiano. Rodzi się jednak pytanie, czy to uczucie ulgi jest w pełni uprawnione? Czy fakt, że jedna z miar aktywności na rynku nieruchomości spadła wolniej, niż oczekiwano może być podstawą do oceny, że rynek ten jako całość nie powinien budzić niepokoju? Myślę, że sprawa nie jest tu taka prosta. Wydaje się, że mimo wszystko należy obawiać się

tych zmian, jakie teraz

zachodzą na rynku nieruchomości w USA. Przecież to dopiero

ich początek.

Poczekajmy na kolejne publikacje. Wcześniejsze nie napawały

Reklama
Reklama

optymizmem.

Nikt nie ma wątpliwości, że bańka pęka, ale wygląda na to, że są nadzieje, że powietrze z niej będzie uchodzić powoli. Większość baniek spekulacyjnych pęka z hukiem. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Obawy co do przyszłości dobrze widać na rynku stóp procentowych. W ciągu ostatnich dni silnie spadła rentowność obligacji 10-letnich. Od końca czerwca spadek wyniósł ok. 70 pkt bazowych, a tylko ostatni tydzień przyniósł ruch o 25 pkt bazowych. Można się domyślać, że nie jest to tylko wynik nadziei, że sekwencja podwyżek dobiegła końca (np. przez zanik presji inflacyjnej ze strony cen surowców,

które teraz spadają). Szybki

spadek stóp długoterminowych

pogłębia inwersję krzywej

dochodowości. Sygnalizuje, że uczestnicy rynku liczą na niższe stopy procentowe w przyszłości. Stóp nie obniża się, gdy wszystko idzie dobrze.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama