Giełdowy dystrybutor stali z Dąbrowy Górniczej ostrożnie podchodzi do inwestycji. Na razie Stalprofil stawia na rozwój dodatkowego segmentu działalności - budowy rurociągów. W zeszłym tygodniu kupił wykonawcę takich sieci - ZRUG Zabrze. Inwestycja pochłonęła zaledwie 1,94 mln zł.
Co z inwestycjami związanymi z podstawowym biznesem - handlem wyrobami hutniczymi? W tym roku Stalprofil wyda ok. 18 mln zł na rozbudowę (głównie zadaszenie) składów handlowych. Kolejne wydatki, zarówno na rozwój organiczny jak i przejęcia, związane są z działalnością Mittal Steel Poland. Stalprofil czeka, jakie skutki spowoduje fuzja Mittala z Arcelorem. Sam Mittal kontroluje 70 proc. polskiego rynku. W wyniku połączenia może zdobyć nawet 90 proc. udziałów. - Na razie nie zamierzamy rozbudowywać sieci handlowej ani inwestować w przetwórstwo stali. Musimy wpasować się w rynek, dlatego poczekamy na ruch ze strony producentów - mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.
Jeszcze nie wiadomo, jaką politykę będzie realizować Mittal z Arcelorem. Niewykluczone że huty same zainwestują w przetwórstwo stali. - Nie ma sensu wydawać pieniędzy na powielanie działalności producentów - uważa prezes Bernhard. Jego zdaniem, firmy dystrybucyjne muszą uzupełniać działalność hutniczych gigantów, ponieważ nie zdołają bezpośrednio z nimi konkurować.
Z podobną rezerwą śląska spółka podchodzi do przejęć. Niebawem giełdowy Stalexport, który chce sprzedać swoje firmy handlujące stalą, przedstawi szczegóły transakcji potencjalnym kontrahentom. Stalprofil, który nie krył zainteresowania ofertą, precyzuje: - Jesteśmy zainteresowani jedynie wybranymi aktywami. Interesuje nas około 40 proc. tego, co - naszym zdaniem - można uznać za "część stalową" Stalexportu - mówi J. Bernhard. Najwyraźniej więc Stalprofil nie powiększy się o sieć handlową swojego konkurenta. Stalexport zamierza bowiem sprzedać spółki w całości, z gwarancją, że nowy właściciel ich nie podzieli. Zdaniem J. Bernharda, lepiej kupować mniej i rozbudowywać, niż przepłacać kupując zbyt dużo. - Rozpatrujemy różne oferty - mówi prezes.
Koniunktura sprzyja śląskiej firmie. Zdaniem J. Bernharda, skonsolidowane wyniki finansowe za 2006 rok powinny być lepsze od ubiegłorocznych. Grupa zarobiła wtedy 22,4 mln zł, przy 482,2 mln zł obrotów.